- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
To jest wotum nieufności Poznaniaków dla pana prezydenta Jaśkowiaka - krzyczał w czasie obezwładniania mężczyzna, który rzucił w Jaśkowiaka ciastem. Po chwili został on wyprowadzony z sali.
Nie boję się ataku - ani takiego, ani nożem, ani pistoletem - zapewniał po incydencie Jaśkowiak. Agresora nazwał przedstawicielem "hołoty" i oskarżył go przekroczenie wszelkich granic. Mówił też, że "to jest towarzystwo skupione wokół Zandberga i Zawiszy". Stwierdzi, że widział napastnika wcześniej, m.in. podczas kontroli poselskiej w magistracie, którą w marcu przeprowadziła właśnie Marcelina Zawisza.
Posłanka zapytana dziś w Sejmie przez dziennikarza RMF FM Kacpra Wróblewskiego odpowiedziała: "Ten pan nie uczestniczył w interwencji poselskiej. Nie było go z nami. Nie mam pojęcia, kim jest".
Parlamentarzystka Razem stwierdziła, że potępia incydent, ale jednocześnie oceniła, że Jaśkowiak jest fatalnym włodarzem. Zaznaczyła też, że jeśli prezydent Poznania nie wycofa swoich słów, sprawa trafi do sądu.
Po incydencie sesja rady miasta została przerwana. W związku z atakiem na Jacka Jaśkowiaka policja zatrzymała dwie osoby
Jacek Jaśkowiak rządzi Poznaniem od 2014 r. W ostatnich wyborach uzyskał reelekcję, zdobywając w drugiej turze głosowania ponad 70 proc. poparcia. Konkurent samorządowca, kandydat Zjednoczonej Prawicy Zbigniew Czerwiński, zdobył niespełna 30 proc. głosów.