Po 9 latach doszło do przełomu w śledztwie w sprawie nazywanej przez brytyjskie media "Putney Pusher". Chodzi o groźny incydent na moście Putney w Londynie. W maju 2017 roku biegacz zepchnął tam pieszą - wprost pod koła piętrowego autobusu. Teraz policja aresztowała 44-letniego mężczyznę.
- Po 9 latach przełom w śledztwie dotyczącym incydentu na moście Putney w Londynie, znanego jako sprawa "Putney Pusher".
- W maju 2017 roku biegacz zepchnął pieszą pod koła piętrowego autobusu - kobieta cudem uniknęła śmierci.
- 15 czerwca 2026 roku policja aresztowała 44-letniego mężczyznę podejrzanego o usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl
Przez 9 lat napastnik - nazywany przez brytyjskie media "Putney Pusher" (Popychacz z Putney) - był nieuchwytny. Wczoraj policja przekazała, że nastąpił przełom w tej sprawie. W poniedziałek 15 czerwca zatrzymano 44-letniego mężczyznę pod zarzutem usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - poinformował rzecznik policji metropolitalnej.
Dziennik "Daily Mail" napisał, że podejrzany to bankier. Mężczyzna ma być milionerem. Został zatrzymany w zachodnim Londynie w posiadłości wartej 1,4 mln funtów. Według "Daily Mail" mężczyzna jest związany z rodziną królewską. Miał też służyć w armii w zagranicznych misjach i w związku z tym był kilka razy nagradzany.


