W pierwszym meczu grupy G mistrzostw świata w piłce nożnej, reprezentacja Egiptu sprawiła niespodziankę, remisując 1:1 z wyżej notowaną Belgią. Spotkanie rozegrane w Seattle dostarczyło kibicom wielu emocji, a Egipcjanie udowodnili, że nie zamierzają być tylko tłem dla faworytów.

  • Egipt zremisował z Belgią 1:1 w pierwszym meczu grupy G MŚ 2026.
  • Egipcjanie objęli prowadzenie po pięknym golu Emama Ashoura.
  • Belgowie wyrównali po samobójczym trafieniu Mohameda Hany’ego.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Pierwszy mecz grupy G mistrzostw świata w piłce nożnej 2026 roku przyniósł niepodziankę. Egipt, który w rankingu FIFA plasuje się znacznie niżej od Belgii, od początku spotkania prezentował się bardzo solidnie. Faraonowie nie pozwalali rywalom na rozwinięcie skrzydeł, skutecznie neutralizując ofensywne atuty Belgów.

Na szczególne wyróżnienie zasługiwał prawy obrońca Egiptu, Mohamed Hany, który skutecznie powstrzymywał dynamicznego Jeremy’ego Doku. Belgowie, mimo statusu faworyta, sprawiali wrażenie zagubionych i nie potrafili narzucić swojego stylu gry.

Piękny gol Ashoura i prowadzenie Egiptu

Egipcjanie cierpliwie czekali na swoją szansę i doczekali się jej w 20. minucie. Lider zespołu, Mohamed Salah, popisał się precyzyjnym podaniem do Emama Ashoura. Pomocnik Faraonów huknął z dystansu, nie dając szans Thibautowi Courtois. Gol ten był ozdobą pierwszej połowy i potwierdził, że Egipt przyjechał na mundial walczyć o coś więcej niż tylko honor.

Po stracie bramki Belgowie nie potrafili przyspieszyć gry. Ich ataki były przewidywalne, a egipska defensywa spisywała się bez zarzutu. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, a Egipt mógł schodzić do szatni z poczuciem dobrze wykonanej pracy.

Belgowie szukają wyrównania

Po zmianie stron Egipcjanie nadal prezentowali się solidnie, choć w 53. minucie mogli stracić prowadzenie. Kevin De Bruyne popisał się groźnym strzałem z rzutu wolnego, ale piłka zatrzymała się na słupku egipskiej bramki.

Z upływem czasu Belgowie zaczęli przejmować inicjatywę. W 66. minucie ich wysiłki przyniosły efekt. Po dynamicznej akcji De Bruyne, piłka została zagrana wzdłuż linii końcowej, a pod naciskiem Romelu Lukaku Mohamed Hany skierował ją do własnej bramki. Samobójcze trafienie wyrównało stan meczu.

Emocjonująca końcówka i podział punktów

W ostatnich minutach spotkania obie drużyny starały się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Belgowie atakowali, szukając decydującego gola, ale Egipcjanie nie pozostawali dłużni i groźnie kontratakowali. Ostatecznie żadnej z ekip nie udało się zdobyć zwycięskiej bramki i mecz zakończył się remisem 1:1.

Co dalej w grupie G?

Po pierwszej kolejce grupy G sytuacja jest otwarta. W kolejnych meczach Belgia zmierzy się z Iranem, a Egipt stanie naprzeciw Nowej Zelandii. Wynik spotkania w Seattle pokazuje, że w tej grupie wszystko jest możliwe, a Egipcjanie mogą jeszcze niejednokrotnie zaskoczyć kibiców i ekspertów.