Vozinha, bohater meczu Republiki Zielonego Przylądka z Hiszpanią przyznał, że jego matka nie mogła przyjechać do USA, by oglądać występy syna, z powodu problemów wizowych i kosztów, jakie rodzina musiałaby ponieść. Bramkarz, który zatrzymał mistrzów Europy, nie krył wzruszenia po ostatnim gwizdku.
- Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl.
Josimar Vozinha Dias w meczu z pretendentami do tytułu miał aż siedem kluczowych obron - dla Kabowerdeńczyków stał się bohaterem. Lokalne media rozpływają się nad jego występem. "Bramkarz z Republiki Zielonego Przylądka z pewnością zostanie zapamiętany przez reprezentację Hiszpanii za swój występ. Vozinha popisał się niesamowitymi, siedmioma ważnymi obronami. Był bardzo pewny siebie między słupkami, emanował pewnością siebie i przekazywał ją swoim kolegom z drużyny" - twierdzi portal "A Nacao". Expresso das Ilhas ocenia nawet występ Vozinhi jako "inspirujący" i "wart pomnika".
Komplementy dla 40-latka popłynęły jednak nie tylko z ojczyzny, ale i całego świata. Zainteresowanie zawodnikiem widać też w mediach społecznościowych - przed meczem jego konto na Instagramie obserwowało 50 tys. osób. We wtorek rano ta liczba wzrosła do 5,5 mln.
Po spektakularnym występie Vozinha nie krył wzruszenia. Marzyłem o tym przez całe życie. Pracowałem całe życie, aby tu być i wnieść swój wkład do drużyny swoim doświadczeniem. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy - mówił zawodnik. 40-latek zaznaczył, że niespodziewany remis z Hiszpanami to "podziękowanie dla wszystkich na Wyspach Zielonego Przylądka".
Wyjaśnił też, dlaczego rozpłakał się po spotkaniu: Płakałem po meczu, bo wychowywali mnie dziadkowie, a nie mogli tego zobaczyć. Zmarli kilka lat temu. Moja mama też nie mogła tu przyjechać z powodu problemów wizowych i kosztów, jakie musielibyśmy za to ponieść. Nie udało nam się tego załatwić na czas.
Na co dzień Vozinha jest piłkarzem drugoligowego portugalskiego zespołu Chaves. W jego CV brakuje nazw wielkich klubów - występował w drużynach z Wysp Zielonego Przylądka, Mołdawii, Słowacji i Cypru. Pracujemy całe życie na takie chwile. Mam teraz 40 lat, ale do 25. roku życia nie byłem zawodowcem. To nagroda za całą tę drogę - zaznaczył.
Jak podaje "The Athletic" w wieku 40 lat i 12 dni Vozinha jest najstarszym piłkarzem, który wystąpił w debiutanckim meczu swojego kraju na mistrzostwach świata. Pobił rekord ustanowiony w niedzielę przez Eloya Rooma z Curacao (37 lat i 182 dni).
Po spotkaniu z Hiszpaniami bramkarz był pytany o to, czy miałby jakieś rady dla siebie w wieku 18 lat: Powiedziałbym, żeby był z siebie naprawdę dumny. Ciężko pracował. Szczerze mówiąc, nigdy nie marzyłem o czymś takim, gdy byłem dzieckiem, ale po tym meczu mogę powiedzieć mojej młodszej wersji, że było warto.
Kolejny mecz Republiki Zielonego Przylądka w ramach mistrzostw świata odbędzie się w niedzielę przeciwko Urugwajowi, a następnie 26 czerwca z Arabią Saudyjską.


