Do bulwersującego zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu w jednej ze szkół podstawowych w Głogowie na Dolnym Śląsku. Nauczyciel miał tam pobić 12-letniego ucznia i ubliżać mu. Grozi mu odpowiedzialność karna i wydalenie z zawodu. Sprawę śledziła dziennikarka RMF FM Martyna Czerwińska.
- Co wydarzyło się podczas lekcji w szkole w Głogowie?
- Jakie działania podjęła szkoła po incydencie z nauczycielem?
- Jakie konsekwencje grożą nauczycielowi po tym zdarzeniu?
- Więcej informacji z różnych regionów Polski znajdziesz na RMF24.pl.
12-letni chłopiec wrócił do domu wyraźnie roztrzęsiony. Z jego relacji wynikało, że nauczyciel techniki kazał mu wstać i iść do szkolnej pedagożki.
Uczeń odparł, że zrobi to za chwilę, kiedy skończy przepisywać zadanie, gdyż później nie zdąży tego zrobić. Właśnie wtedy nauczyciel podniósł rękę na chłopca.
Mężczyzna miał go zepchnąć z krzesła na metalowe elementy ławki, następnie ciągnąć przez całą salę za rękę. Nauczyciel miał również szarpać 12-latka i ubliżać mu, używając wulgaryzmów.
To wszystko w obecności pozostałych uczniów, którzy potwierdzili tę wersję wydarzeń.
Jak ustaliła dziennikarka RMF FM Martyna Czerwińska, szkoła miała zareagować natychmiastowo. Dziecko trafiło pod opiekę pedagoga i wicedyrektora.
Jednak po powrocie do domu dolegliwości bólowe chłopca zaczęły się nasilać, dlatego trafił na SOR. Lekarze potwierdzili liczne stłuczenia, m.in przedramienia i klatki piersiowej, wskazując, że to wynik pobicia.
W tej sprawie wpłynęło już zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa - złożyła je zarówno szkoła, jak i matka chłopca. W prokuraturze toczy się śledztwo ws. znieważenia ucznia i doprowadzenia do uszkodzenia ciała - przekazała Liliana Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy w rozmowie z reporterką RMF FM.
O zdarzeniu została poinformowana też dolnośląska kurator oświaty Ewa Skrzywanek. Zapowiada ona kontrolę w tej placówce - ustaliła dziennikarka RMF FM Martyna Czerwińska.
Sprawa trafi też do rzecznika dyscyplinarnego nauczycieli. Agresor poza odpowiedzialnością karną musi też liczyć się z wydaleniem z zawodu. Nie odniósł się on jeszcze do całej sprawy - przebywa obecnie na zwolnieniu lekarskim.
Chłopiec wrócił w poniedziałek na lekcje. Jego klasa została objęta warsztatami z pedagogiem. Całą sprawę nagłośniła pani Natalia - mama chłopca. Kobieta uznała, że nie można tego incydentu zamieść pod dywan.
Zgłoszenie w tej sprawie wpłynęło też na Gorącą Linię RMF FM.
Możecie dzwonić, wysyłać SMS-y lub MMS-y na numer 600 700 800, pisać na adres mailowy fakty@rmf.fm albo skorzystać z formularza WWW.


