W niedzielę na Węgrzech odbyły się uroczyste obchody Święta Narodowego, upamiętniającego wybuch rewolucji z 1848 roku. Wydarzenie to stało się areną politycznej rywalizacji przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Premier Viktor Orban oraz lider opozycji Peter Magyar zorganizowali oddzielne wiece, które zgromadziły dziesiątki tysięcy osób. W Marszu Pokoju organizowanym przez Orbana uczestniczyli Marcin Romanowski oraz Robert Bąkiewicz.
- 15 marca na Węgrzech obchodzone jest Święto Narodowe upamiętniające rewolucję z 1848 roku.
- Premier Viktor Orban i lider opozycji Peter Magyar zorganizowali oddzielne wiece polityczne.
- W marszu Fideszu uczestniczył Marcin Romanowski, poszukiwany przez prokuraturę były polski wiceminister sprawiedliwości oraz Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
15 marca to dla Węgrów dzień szczególny. Właśnie tego dnia w 1848 roku wybuchła rewolucja, która stała się symbolem walki o wolność, niepodległość i prawa obywatelskie. Węgierskie powstanie wpisywało się w ogólnoeuropejską Wiosnę Ludów, a jego dziedzictwo jest żywe do dziś. Od 1990 roku 15 marca jest oficjalnym świętem narodowym, podczas którego Węgrzy wspominają bohaterów tamtych wydarzeń i wartości, które legły u podstaw nowoczesnego państwa.
Tegoroczne obchody miały wyjątkowo polityczny charakter. Zaledwie miesiąc przed wyborami parlamentarnymi, zarówno rządzący Fidesz, jak i opozycyjna TISZA, zorganizowały własne wiece. Premier Viktor Orban poprowadził Marsz Pokoju, który zgromadził tłumy zwolenników rządu. W swoim przemówieniu Orban podkreślił, że Węgry pozostaną "wyspą bezpieczeństwa i spokoju" oraz wyraził sprzeciw wobec "wojennych planów Brukseli" i wsparcia dla Ukrainy. Zaznaczył, że Węgrzy nie będą ginąć za inne kraje, lecz będą żyć dla własnej ojczyzny.
Kilka godzin później na ulice wyszli sympatycy opozycji, którzy pod przewodnictwem Petera Magyara zorganizowali Marsz Narodowy. Lider TISZY zapowiedział, że nadchodzące wybory mogą być początkiem demokratycznych zmian i końcem wieloletnich rządów Fideszu.
Obie strony sporu politycznego sięgnęły po symbolikę rewolucji z 1848 roku, podkreślając wartości wolności, niepodległości i oporu wobec ucisku. Rząd Orbana akcentował suwerenność narodową i sprzeciw wobec presji zewnętrznej, szczególnie ze strony Unii Europejskiej i Ukrainy. Z kolei opozycja wykorzystała rocznicę do wezwania do demokratycznych reform i odnowy życia politycznego.
W marszu Fideszu wziął udział Marcin Romanowski, były polski wiceminister sprawiedliwości, poszukiwany przez polską prokuraturę. Władze węgierskie udzieliły mu schronienia, dlatego polityk już od dłuższego czasu przebywa w Budapeszcie. Romanowski podkreślił historyczne więzi polsko-węgierskie i wspólną walkę o wolność narodów Europy.
"Biało-czerwone i czerwono-biało-zielone flagi obok siebie - tak jak przez wieki w naszych wspólnych zmaganiach o wolność. Dziś ta walka trwa nadal. Walczymy o wolną Polskę i wolne Węgry - o Europę suwerennych narodów, która potrafi obronić swoje granice i bezpieczeństwo, swoją kulturę i cywilizację!" - napisał Romanowski na platformie X.


