Warszawski magistrat opublikował ostre oświadczenie ws. koncertu Circoloco. Imprezę, która odbyła się na terenie pałacu w Wilanowie, nazwano „skandaliczną”. Co więcej, zarzucono jej organizatorom, że bezzasadnie posługiwali się w tym kontekście patronatem prezydenta stolicy. Jak wyjaśniono, przyznany na cykl wydarzeń o innym charakterze patronat teraz został wycofany.

W oświadczeniu rozesłanym do mediów przez biuro prasowe warszawskiego ratusza możemy przeczytać, że "pojawiły się obawy co do kolejnych wydarzeń zaplanowanych przez organizatorów" koncertu Circoloco. Wyjaśniono też budzącą wiele emocji kwestię patronatu prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

Z komunikatu wynika, że prezydencki patronat honorowy został udzielony w lutym "na szereg wydarzeń artystyczno-edukacyjnych pod nazwą "Let’s make them care", zaplanowanych od maja do września w Warszawie".

"Patronat nie obejmował Circoloco"

Jak cykl wydarzeń opisała we wniosku zwracająca się o patronat firma Awake Events Sp. z o.o.? 

"Wśród celów przedsięwzięcia wnioskodawcy wymienili m.in. budowanie emocjonalnej więzi młodych ludzi  z warszawskim  dziedzictwem kulturowym, rewitalizację społeczną historycznych przestrzeni, wsparcie ochrony zabytków oraz promowanie postaw troski, odpowiedzialności za wspólne dziedzictwo. Organizatorzy zadeklarowali współpracę z instytucjami kultury oraz Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. We wniosku o patronat nad cyklem wydarzeń nie było informacji o tym, że w jego ramach planowane są np. imprezy masowe. Dlatego patronat prezydenta w ogóle nie obejmował imprezy Circoloco, której nazwa, termin ani opis nawet nie pada we wniosku" - zaznacza warszawski ratusz. 

Jak dodano, organizatorzy bezpodstawnie posługiwali się patronatem prezydenta w odniesieniu do koncertu techno. Co więcej, zwrócono im na to uwagę jeszcze przed imprezą.

W komunikacie warszawski ratusz zwrócił uwagę na uchybienia, jakich dopuścili się organizatorzy koncertu Circoloco. Chodzi o brak zastosowania zaleceń konserwatora zabytków, a także zignorowanie procedur wynikających z ustawy o ochronie przyrody.

"W tej sytuacji pod znakiem zapytania stoi charakter kolejnych wydarzeń zaplanowanych ramach cyklu "Let’s make them care", które mają się odbyć m.in. w Łazienkach Królewskich i parku Agrykola. Zaufanie do organizatora zostało podważone i dlatego podjęliśmy decyzję o wycofaniu patronatu honorowego nad tym cyklem" - ogłoszono.

"Potrzebne są zmiany ustawowe"

Autorzy komunikatu opublikowanego na stronie internetowej Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy zwrócili też uwagę na przepisy dotyczące hałasu i ochrony przyrody podczas imprez masowych. Ich zdaniem są one niepełne.

"Wydając zgodę na organizację imprezy, miasto nie ma podstawy prawnej do nakładania ograniczeń akustycznych. Instytucje takie jak Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska mogą reagować głównie po fakcie, na podstawie przepisów środowiskowych. Potrzebne są zmiany ustawowe, które pozwolą już na etapie wydawania zgody określać jasne warunki brzegowe dla organizatorów imprez. Szczególnie ważna jest bliskość obszarów chronionych, terenów cennych przyrodniczo oraz komfort mieszkańców" - wyjaśniono.

Dyrektor muzeum w Wilanowie stracił stanowisko

Burza wokół Circoloco trwa od minionego weekendu. Dziś odwołany ze stanowiska został Paweł Jaskanis - dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.

"Nie może być mojej zgody na działania, które uderzają w dobre imię Muzeum i są sprzeczne z jego fundamentalną misją. Autonomia dyrektorów nie może oznaczać zwolnienia z ponoszenia konsekwencji podejmowanych decyzji" - tłumaczyła szefowa resortu kultury Marta Cienkowska. 

Na ten koncert przyjechało ponoć około 3,5 tysiąca cudzoziemców. Skorzystali na tym przedsiębiorcy warszawscy. Gdzieś ten pieniądz w podatkach się tutaj rozpłynął, na korzyść głównie społeczności biznesowej Warszawy - tłumaczył w rozmowie z reporterką RMF FM Magdaleną Grajnert odwołany dziś dyrektor wilanowskiego muzeum.

Paweł Jaskanis ujawnił, że dzięki wynajęciu terenu muzeum zarobiło 116 tysięcy złotych. Jak tłumaczył, organizator koncertu musi również pokryć koszty rekultywacji trawników. Liczę na to, że ich stan będzie znacznie lepszy niż byłby, gdyby nie ta impreza - podkreślał. Przekonywał też, że były "zmaltretowane po mrozach i suszy".