Głośna impreza techno odbyła się w weekend w Warszawie. Scenę ustawiono tuż przy Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. Po wszystkim w internecie zaczęły pojawiać się słowa krytyki pod adresem m.in. dyrekcji muzeum czy władz miejskich. Wszystko za sprawą dewastacji trawnika czy generowania hałasu mającego szkodzić pobliskiej przyrodzie i mieszkańcom. Organizator odpowiedział na część zarzutów.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Wspomniane wydarzenie odbyło się w ramach Circoloco - słynnego cyklu imprez muzyki elektronicznej, z korzeniami na hiszpańskiej Ibizie. Jednym z jego wyróżników jest długi czas trwania, ciągnący się do godzin nocnych.

W internecie pojawiły się głosy niezadowolonych m.in. z hałasu. Stowarzyszenie "Miasto Jest Nasze" pisze w serwisie X:

"Wczorajsza kontrowersyjna impreza w Pałacu w Wilanowie zakłócała ciszę nocną w całej dzielnicy! Dostaliśmy wiele zgłoszeń i filmów od mieszkańców gdzie słychać dźwięk wielokrotnie przekraczający dozwolone normy".

Stołeczny radny, Jan Mencwel, na tej samej platformie napisał:

"Panie Prezydencie Trzaskowski, jak to możliwe, że żadnych służb miejskich nie było na imprezie techno łamiącej wszelkie normy w Pałacu w Wilanowie? Takiego niszczenia przyrody i zabytku jeszcze Warszawa nie widziała. A Miasteczko Wilanów nie spało tej nocy...".

"Miasto Jest Nasze" wskazuje, że na co dzień na trawnik przed pałacem w Wilanowie nie wolno nawet wchodzić, a w trakcie imprezy bawiły się na nim tłumy, poważnie go degradując.

Organizator odpowiada

Do zarzutów odniósł się już organizator - Agencja Awake Events. Na swoim Facebooku napisali, że wydarzenie spełniło obowiązujące procedury i uzyskało wymagane zgody.

"Wszystkie elementy produkcyjne zamontowano w sposób odwracalny, bez trwałej ingerencji w teren. Demontaż rozpoczął się bezpośrednio po zakończeniu wydarzenia. Przedpole i dziedziniec są obecnie w trakcie rekultywacji" - przekazano, podkreślając, że odtworzeniem zieleni i nawierzchni zajmuje się firma współpracująca m.in. z Pałacem Prezydenckim czy Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. "W ciągu najbliższych dni teren wróci do stanu pierwotnego" - wskazano.

Co z przyrodą?

Kolejnym wątkiem w omawianej sprawie jest ewentualna szkodliwość hałasu dla pobliskiej przyrody. Niedaleko pałacu w Wilanowie znajduje się m.in. Rezerwat Przyrody Morysin. Biotechnolog i popularyzator nauki Dawid Polak zwrócił uwagę na swoim Instagramie, że żyją tam bobry, wydry, borsuki, czy liczne gatunki ptaków.

"Eksperci alarmowali, że głośna muzyka, mocne basy, światła i obecność tysięcy ludzi w okresie lęgowym mogą powodować u zwierząt silny stres, zaburzać ich naturalne zachowania, a nawet prowadzić do porzucania gniazd czy ograniczenia nocnej aktywności" - napisał mężczyzna. Przypomniał on także stanowisko Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie sprzed kilkunastu dni.

Jej przedstawiciele pod koniec kwietnia informowali o wysłaniu specjalnego pisma do organizatorów Circoloco i zarządców terenu, na którym miał odbyć się koncert. Ostrzegano w nim, że organizacja imprezy w pobliżu terenów chronionych "wiąże się z wysokim ryzykiem naruszenia" obowiązujących nań zakazów związanych z ochroną zwierząt. Oprócz Wilanowa pismo dotyczyło także zaplanowanego na 29-30 maja WAWA Student Festiwal, który ma odbyć się w otulinie rezerwatu Las Bielański.

Podkreślono jednocześnie, że RDOŚ nie bierze udziału w procedurach prowadzących do wydania zgód na organizację tego typu imprez masowych i nie ma możliwości wydania opinii negatywnej bądź odmowy uzgodnienia.

Wirtualna Polska cytuje komunikat organizatora, który zapewnił, że w trakcie imprezy wykorzystano głośniki kierunkowe i wdrożono system monitoringu akustycznego.