Na początku czerwca zapadnie decyzja dotycząca ewentualnego przedłużenia pakietu "Ceny Paliwa Niżej" (CPN), który chroni polskich kierowców przed gwałtownym wzrostem cen paliw. Minister energii Miłosz Motyka podkreśla, że dalsze losy programu zależą od sytuacji geopolitycznej, zwłaszcza konfliktu na Bliskim Wschodzie. Rząd rozważa także wprowadzenie podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych oraz przygotowuje nowe propozycje dotyczące cen energii dla przemysłu.
- Decyzja o przedłużeniu pakietu CPN ma zapaść na początku czerwca.
- Przedłużenie programu zależy od sytuacji geopolitycznej, szczególnie konfliktu na Bliskim Wschodzie.
- Pakiet CPN obejmuje obniżone stawki VAT i akcyzy oraz maksymalne ceny paliw.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Na początku czerwca rząd podejmie decyzję w sprawie ewentualnego przedłużenia pakietu "Ceny Paliwa Niżej" (CPN). Jak zapowiedział minister energii Miłosz Motyka podczas kongresu Impact, dalsze losy programu będą uzależnione od rozwoju sytuacji geopolitycznej, zwłaszcza konfliktu na Bliskim Wschodzie. Obecnie obowiązujące przepisy, wprowadzone pod koniec marca, przewidują obniżone stawki VAT oraz akcyzy na paliwa do końca maja, a także ustalają maksymalne ceny sprzedaży paliw na stacjach.
Minister Motyka podkreślił, że pakiet CPN skutecznie chroni konsumentów przed gwałtownym wzrostem cen i ogranicza wpływ kryzysu paliwowego na inflację. Zaznaczył jednak, że nie ma obecnie możliwości wskazania konkretnej daty zakończenia programu, ponieważ sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje dynamiczna i nieprzewidywalna.
Pakiet "Ceny Paliwa Niżej" został wprowadzony w odpowiedzi na gwałtowne wzrosty cen ropy na światowych rynkach, wywołane konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie. W ramach programu rząd obniżył stawki VAT i akcyzy na wybrane paliwa silnikowe, a także wprowadził obowiązek stosowania maksymalnych cen sprzedaży na stacjach paliw. Każdego dnia roboczego Minister Energii publikuje obwieszczenie z aktualnymi maksymalnymi cenami paliw.
Rozwiązania te mają na celu ochronę konsumentów przed skutkami kryzysu paliwowego oraz ograniczenie presji inflacyjnej. Jak wynika z informacji przekazanych przez ministra Motykę, przypadki nieprawidłowości na stacjach paliw były nieliczne i wynikały głównie z błędów systemowych lub osobowych, a nie z celowego łamania prawa.
Rząd pracuje także nad wprowadzeniem podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Szczegóły projektu są opracowywane przez Ministerstwo Energii we współpracy z Ministerstwem Finansów. Podatek ma objąć wszystkie spółki sektora energetycznego, a w szczególności firmy notujące nadmiarowe zyski na rynku gazu i paliw.
Według zapowiedzi ministra Motyki, nowy podatek powinien obowiązywać przez cały okres trwania nadzwyczajnej sytuacji na rynku. Wpływy z tego tytułu mogą przekroczyć 4 miliardy złotych, a jednym z podmiotów, które mogą zostać nim objęte, jest Orlen.
Od końca lutego trwa konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie, w którym udział biorą Stany Zjednoczone, Izrael oraz Iran. W wyniku działań wojennych Iran zablokował cieśninę Ormuz - strategiczny punkt dla światowego transportu ropy naftowej. Pomimo rozejmu ogłoszonego 8 kwietnia, cieśnina pozostaje praktycznie zablokowana, a w regionie wciąż dochodzi do wzajemnych ataków.
Sytuacja ta bezpośrednio wpływa na ceny ropy na światowych rynkach i powoduje niepewność wśród importerów paliw, w tym także w Polsce. Rząd podkreśla, że dalsze decyzje dotyczące polityki paliwowej będą uzależnione od rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie.
Ministerstwo Energii przygotowuje także propozycje dotyczące taryf i cen energii dla przemysłu. Pierwsze szczegóły mają zostać przedstawione stronie przemysłowej jeszcze w maju.
Jednocześnie trwają prace nad nową polityką energetyczną Polski do 2050 roku, która ma zostać przyjęta do końca obecnej kadencji rządu. Dokument ten będzie uwzględniał zarówno Krajowy Plan Energii i Klimatu, jak i program rozwoju energetyki jądrowej.


