Paweł Jaskanis - dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie - został odwołany z funkcji. To pokłosie zorganizowanego na dziedzińcu muzeum koncertu muzyki techno. Informację o odwołaniu Jaskanisa przekazał wiceminister kultury Maciej Wróbel.

"Naruszenie dobrego imienia instytucji". Dlaczego Jaskanis stracił stanowisko?

"Z upoważnienia Ministry Kultury i Dziedzictwa Narodowego Marty Cienkowskiej wręczyłem Pawłowi Jaskinisowi odwołanie z funkcji dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie" - przekazał na portalu X wiceminister kultury Maciej Wróbel. 

"Powodem odwołania było złamanie przez dyrektora umowy w sprawie warunków organizacyjno-finansowych Muzeum oraz programu jego działania i naruszenie dobrego imienia instytucji. P.o. dyrektora został Piotr Górajec, dotychczasowy zastępca dyrektora" - dodał. 

Głos w sprawie odwołania Jaskanisa zabrała również minister kultury Marta Cienkowska. 

"Nie może być mojej zgody na działania, które uderzają w dobre imię Muzeum i są sprzeczne z jego fundamentalną misją. Autonomia dyrektorów nie może oznaczać zwolnienia z ponoszenia konsekwencji podejmowanych decyzji" - tłumaczyła. 

Krytycznie decyzję Marty Cienkowskiej skomentował były minister kultury - poseł Prawa i Sprawiedliwości Piotr Gliński. 

"Chodzi o ratowanie własnej skóry. Resort wiedział o koncercie, współorganizowanym przez Omenaa Art Foundation, a pani minister była na koszt fundacji p. Omeny na wycieczce w Afryce. Podobno prywatnie. Muzeum w Wilanowie jest niedofinansowane, bo budżet na kulturę spada, w resorcie skandal goni skandal, to znaleźli sobie kozła ofiarnego" - napisał na portalu X. "Bezczelne to jest niebywale..." - ocenił.

Muzeum podkreśla zasługi Jaskanisa

Komunikat ws. odwołania Pawła Jaskanisa ze stanowiska wydało również Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.

"Przez ponad dwie dekady Paweł Jaskanis kierował instytucją kultury, która stała się jednym z najważniejszych muzeów w Polsce i rozpoznawalnym miejscem dialogu w obszarze historii, sztuki, przyrody oraz współczesnej refleksji nad dziedzictwem. Dzięki jego wizji, determinacji oraz motywacji, jaką dawał całemu zespołowi specjalistów, możliwe było przeprowadzenie szeroko zakrojonych działań konserwatorskich, badawczych, edukacyjnych i inwestycyjnych, które pozwoliły utrzymać status wyjątkowej historycznej rezydencji królewskiej" - podkreślono. 

"Dziękujemy Pawłowi Jaskanisowi za lata służby na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego, za konsekwencję w realizacji ambitnych celów oraz za wspólnotę pracy budowaną z wieloma pokoleniami pracowników, współpracowników, partnerów i przyjaciół Muzeum" - czytamy w oświadczeniu placówki.

Dlaczego koncert wywołał tak wielkie emocje?

W nocy z soboty na niedzielę na dziedzińcu zabytkowego Pałacu w Wilanowie odbyła się impreza techno Circoloco. Okoliczni mieszkańcy skarżyli się na hałas trwający do wczesnego rana. 

W mediach ukazało się też wiele zdjęć pokazujących zniszczenia trawników, po których jeździł ciężki sprzęt. Działacze Ogólnopolskiego Towarzystwa Opieki nad Ptakami ostrzegali, że jest to wydarzenie, które może mieć poważne konsekwencje dla zwierząt, a szczególnie dla ptaków. Z kolei aktywiści miejscy zwracali uwagę, że na co dzień na terenie pałacu obowiązują bardzo restrykcyjne zasady - m.in. zakaz siadania na trawnikach. 

Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska zawiadomił w tej sprawie policję. Swoją interwencję podjął również Rzecznik Praw Obywatelskich.

Jak bronił się Jaskanis? "Skorzystali na tym przedsiębiorcy"

Pretensje się kierują ku muzeum, ale pozwolenie wydały władze Warszawy. Pozwolenie na imprezę masową, bo to zdarzenie miało taki charakter, musiało mieć wszystkie uzgodnienia z odpowiednimi służbami i administracją lokalną - mówił Jaskanis w rozmowie z reporterką RMF FM Magdaleną Grajnert. Będę zawsze przepraszał, jak ktoś mnie zapyta i będzie miał pretensje, to powiem, że miał rację, zapewne było za głośno - zapewniał. 

Na ten koncert przyjechało ponoć około 3,5 tysiąca cudzoziemców. Skorzystali na tym przedsiębiorcy warszawscy. Gdzieś ten pieniądz w podatkach się tutaj rozpłynął, na korzyść głównie społeczności biznesowej Warszawy - tłumaczył odwołany dziś dyrektor wilanowskiego muzeum.

Jaskanis ujawnił, że dzięki wynajęciu terenu muzeum zarobiło 116 tysięcy złotych. Jak tłumaczył, organizator koncertu musi również pokryć koszty rekultywacji trawników. Liczę na to, że ich stan będzie znacznie lepszy niż byłby, gdyby nie ta impreza - podkreślał. Przekonywał też, że były "zmaltretowane po mrozach i suszy". 

Reporterka RMF FM pytała Jaskanisa także o to, na co mogłyby pójść pieniądze zarobione przez muzeum dzięki kontrowersyjnej imprezie. 

Musimy 10 kilometrów brzegów okołkować na przykład, bo było to ostatni raz zrobione bardzo dawno temu. Musimy też prowadzić prace konserwatorskie we wnętrzach pałacowych  - wyliczał. Współpraca z biznesem prywatnym jest przyszłością nie tylko tego muzeum, ale wszystkich instytucji kultury - sugerował odwołany dziś dyrektor.