Łącznie jedenaście osób zostało zatrzymanych w ramach wielkiej policyjnej akcji, której częścią była spektakularna operacja z udziałem śmigłowca Black Hawk i oddziałów kontrterrorystycznych w Warszawie. Służby uderzyły w grupę produkującą anaboliki i suplementy dla sportowców.

Policja przeprowadziła akcję zatrzymań na terenie województwa świętokrzyskiego oraz w Radomiu, jednak najbardziej spektakularna operacja miała miejsce w Warszawie.

Około godz. 6:00 mieszkańców okolic Ronda Zgrupowania Armii Krajowej "Radosław" obudził dźwięk śmigłowca. Po chwili policyjny Black Hawk zawisł nad jednym z budynków, a na linach zaczęli zjeżdżać z jego pokładu uzbrojeni kontrterroryści z Biura Operacji Antyterrorystycznych (BOA) - elitarnej jednostki, specjalizującej się w zatrzymywaniu najgroźniejszych przestępców i zwalczaniu terroryzmu.

Zdjęcia z akcji, które obiegły sieć, ujawniły na dachu budynku funkcjonariuszy w akcji.

Operację, w której udział brało kilkudziesięciu policjantów i kontrterrorystów, zakończono przed przed godz. 7:00.

Kogo zatrzymywali policjanci?

"Zatrzymano 11 osób. Sprawa dotyczy wytwarzania i wprowadzania do obrotu substancji zabronionych w sporcie oraz produktów leczniczych" - napisał na platformie X minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda, zatrzymani zamieszani byli w sprzedaż nielegalnych anabolików, pseudowitamin i suplementów dla sportowców.

Chemia, którą wprowadzano w obieg, nie podlegała kontrolom i badaniom. Często trujące substancje kupowali najczęściej bywalcy siłowni, by zwiększać masę mięśniową i poprawiać wygląd.

Skutek często był odwrotny - chemia niszczyła ludzkie zdrowie, przynosząc równocześnie ogromne zyski grupie przestępczej. Mowa o wielomilionowym "biznesie".

Jedenaście zatrzymanych osób zostało przewiezionych do Gliwic na przesłuchanie w tamtejszej prokuraturze.