Radosław Sikorski podziękował prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi za decyzję o wysłaniu do Polski pięciu tysięcy żołnierzy. "W tej sprawie też kancelaria prezydenta wykonała to, co do niej należy" - powiedział szef MSZ.
- Szef MSZ Radosław Sikorski podziękował prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi za decyzję ws. wojsk amerykańskich w Polsce.
- Oświadczenie Sikorskiego padło podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych NATO w Szwecji.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Prezydent USA Donald Trump napisał w czwartek w swoim serwisie Truth Social: "W związku z sukcesem wyborczym obecnego prezydenta Polski Karola Nawrockiego, którego z dumą poparłem, oraz relacjami z nim, z przyjemnością ogłaszam, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5 tys. żołnierzy".
Wszystko dobre, co się dobrze kończy, więc chciałbym podziękować prezydentowi Trumpowi, także Marco Rubio, z którym się w tej sprawie kontaktowałem i wszystkim, którzy się do tej decyzji przyczynili - powiedział Radosław Sikorski dziennikarzom w szwedzkim Helsingborgu podczas posiedzenia ministrów spraw zagranicznych państw NATO. Dziękował m.in. ambasadorom (Matthew) Whitakerowi i (Tomowi) Rose'owi, w NATO i Polsce, a także polskim urzędnikom, którzy wnieśli swój wkład.
W tej sprawie też kancelaria prezydenta wykonała to, co do niej należy, ale wszyscy widzieliśmy wysiłki wicepremiera Kosiniaka-Kamysza i jego zastępców w Waszyngtonie - mówił szef MSZ. Maszerowaliśmy równolegle, uderzyliśmy razem i mamy wynik - dodał.
Jak powiedział w Szwecji Sikorski, obecność amerykańskich wojsk w Polsce pozostanie na mniej więcej takim samym poziomie, będzie to ok. 10-11 tysięcy.
Sikorski mówił w Helsingborgu, że rozpowszechniane przez Moskwę kłamstw o tym, że kraje bałtyckie, w tym Łotwa, udostępniają Ukrainie swoją przestrzeń powietrzną do ataków na Rosję, może być "propagandowym przygotowaniem do czegoś szalonego".
Sikorski przyznał, że należy się tego obawiać. Przypomniał też, że 13 maja "znana z demokratyczności" Duma Państwowa, niższa izba rosyjskiego parlamentu, uchwaliła prawo dające Władimirowi Putinowi mandat do interwencji zbrojnej za granicą na podstawie domniemania, że "jakiś Rosjanin może czuć się niekomfortowo".
To brzmi groźnie, bo to, że Rosji wojna nie idzie, nie oznacza, że nie mogą zrobić czegoś nieodpowiedzialnego albo gorzej - podkreślił minister.
Sikorski ocenił, że Rosja "zawsze kłamie". Tak jak kłamała w sprawie rzekomych ukraińskich prowokacji przeciwko Rosji przed atakiem na Ukrainę - przypomniał.
Państwa bałtyckie zaprzeczyły zarzutom Moskwy i nazwały je dezinformacją.


