Dwie pielęgniarki z oddziału kardiologii szpitala im. Kopernika w Łodzi zostały zatrzymane przez policję po tym, jak podczas dyżuru miały w organizmie ponad 2 promile alkoholu. Kobietom postawiono zarzuty narażenia pacjentów na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Sprawa wywołała ogromne oburzenie wśród personelu i dyrekcji placówki.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl.
Do tego bulwersującego zdarzenia doszło w Wielką Sobotę na oddziale kardiologii szpitala im. Kopernika. Policja została powiadomiona przez świadka, który zwrócił uwagę na głośne i nietypowe zachowanie pielęgniarek.
Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, potwierdzili podejrzenia - obie kobiety były pod wpływem alkoholu.
"Badanie alkomatem wykazało u młodszej z nich 2,1 promila alkoholu w organizmie, natomiast u starszej 2,5 promila" - poinformowała aspirant Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Pielęgniarki w wieku 51 i 53 lat zostały przewiezione na komendę i umieszczone w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych do czasu wytrzeźwienia.
Kobiety usłyszały zarzuty narażenia pacjentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Za to przestępstwo grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
Sytuacja na oddziale kardiologii wywołała zdecydowaną reakcję dyrekcji i personelu szpitala im. Kopernika. Rzeczniczka placówki Julia Ścigała podkreśliła, że incydent spotkał się z powszechnym oburzeniem.
"Pielęgniarki złamały zasady etyki zawodowej, nie tylko wobec pacjentów, ale i pozostałych pracowników. Narażenie bezpieczeństwa pacjentów jest niedopuszczalne. Zachowanie pielęgniarek godzi w dobre imię zawodu i naszego szpitala. Obie zostały odsunięte od pracy, trwa wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. Dyrekcja nie wyobraża sobie dalszej współpracy z tymi paniami" - zaznaczyła rzeczniczka.
Śledczy ustalają, czy w wyniku ich zachowania doszło do zagrożenia zdrowia lub życia pacjentów.


