​Po ośmiu godzinach zakończyło się w piątek w Prokuraturze Krajowej przesłuchanie szefa KPRP Zbigniewa Boguckiego ws. nieodebrania przez prezydenta ślubowań od czworga sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Rzecznik PG Anna Adamiak powiedziała, że prokurator miał "szereg pytań". "Zmarnowany dzień" - skomentował Bogucki.

  • W piątek po ośmiu godzinach zakończyło się przesłuchanie szefa KPRP Zbigniewa Boguckiego w Prokuraturze Krajowej ws. nieodebrania przez prezydenta ślubowań od czworga sędziów TK.
  • Przesłuchanie trwało prawie osiem godzin, odbyły się cztery przerwy, a całość była rejestrowana na wniosek Boguckiego.
  • Szef KPRP skomentował przesłuchanie jako "zmarnowany dzień" i zarzucił prokuraturze polityczne motywacje oraz marnowanie środków publicznych.
  • Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze Świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Czynność przesłuchania w charakterze świadka Zbigniewa Boguckiego (...) była długotrwała, trwała prawie osiem godzin, ale w międzyczasie były zarządzone cztery przerwy. Czynność ta na wniosek ministra Boguckiego była rejestrowana. Minister Bogucki wypowiedział się, udzielał odpowiedzi na pytania - poinformowała dziennikarzy w piątek wieczorem rzeczniczka prasowa PG prok. Anna Adamiak.

Dwa etapy przesłuchania Zbigniewa Boguckiego

Jak dodała Bogucki "w żaden sposób nie kwestionował statusu prokuratora, który przeprowadził tę czynność, jak również nie kwestionował statusu prawnego obecnie funkcjonującej prokuratury". Zaznaczał, że "z uwagi na tajemnicę postępowania" nie może poinformować jak była treść zeznań szefa KPRP.

Były dwa etapy tej czynności - swobodna wypowiedź (...), a potem prokurator zadawał pytania. Z mojej wiedzy wynika, że prokurator uprzednio przygotował szereg pytań, na które świadek udzielał odpowiedzi, a następnie protokół z tej czynności świadek osobiście odczytał i nie zgłosił żadnych zastrzeżeń do treści protokołu - relacjonowała rzeczniczka PG. 

Zapewniła, że nie była to "wyjątkowa sytuacja, że czynność procesowa trwała tak długo". 

Komentarz szefa KPRP: Zmarnowany dzień

Z kolei szef Kancelarii Prezydenta po wyjściu z Prokuratury Krajowej ocenił w rozmowie z dziennikarzami, że był to "wspaniale zmarnowany dzień". Generalnie mamy do czynienia z przepalaniem pieniędzy podatników na czynności niemające żadnego uzasadnienia, podstaw prawnych i faktycznych, żadnego sensu, żadnej logiki, poza ściganiem politycznym - mówił Bogucki.

Dodał, że nie może "ujawniać treści, ale były pytania o rzeczy notoryjne, które można sprawdzić w internecie". 

Według niego, czas - osiem godzin - który przebywał w prokuraturze "pokazuje na kuriozalność tej całej sytuacji". Nie można tak wyłączać szefa prezydenckiej kancelarii i poszczególnych pracowników słuchając ich godzinami. Z tego postępowania nic nie będzie, to jest makulatura, która się drukuje, to są przepalone godziny, bez względu na to, jak długo ta władza będzie trwała - powiedział szef KPRP.

Zaznaczył przy tym, że jest takim samym obywatelem, jak każdy i w tej sprawie będzie odpowiadał "nawet na najgłupsze pytania". 

Śledztwo ws. nieodebrania ślubowania od sędziów TK

W drugiej połowie kwietnia br. w Prokuraturze Krajowej zostało wszczęte śledztwo w sprawie dotyczącej ułatwienia prezydentowi nieodebrania ślubowania od czworga spośród sześciorga wybranych w marcu przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego i niedopuszczenia ich do orzekania w TK.

Jak wtedy informowano, podstawą wszczęcia śledztwa było uzyskanie dowodów w ramach postępowania sprawdzającego, przeprowadzonego w związku z poleceniem prokuratora generalnego Waldemara Żurka z 13 kwietnia br. oraz zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, złożonym przez sędziów TK Magdalenę Bentkowską i Dariusza Szostka - również wybranych na stanowisko w marcu przez Sejm, od których prezydent odebrał ślubowania.

Waldemar Żurek informował w kwietniu, że polecił prokuraturze wszczęcie postępowania karnego m.in. wobec pracowników Kancelarii Prezydenta RP, którzy doradzali prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, by nie odbierał ślubowań od wybranych czterech przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego. 

Ocenił, że prezydent, ale również urzędnicy, pracownicy i inni doradcy pracujący w jego kancelarii mogli dopuścić się niedopełnienia swoich obowiązków.

Dwie kwestie

Śledztwo dotyczy dwóch kwestii. Po pierwsze odnosi się do ułatwienia prezydentowi "niedopełnienia obowiązków polegających na nieodebraniu ślubowania od czterech sędziów TK (...) poprzez budowanie przekonania, że nieodebranie od nich ślubowania jest zasadne i zgodne z prawem".

Po drugie, postępowanie odnosi się do niedopełnieniu obowiązków przez wykonujących obowiązki w Trybunale Konstytucyjnym, a także "złośliwego i uporczywego naruszania praw pracowniczych" poprzez niezapewnienie czworgu sędziom TK "warunków pracy i wynagrodzenia odpowiadającego godności urzędu, nieprzydzielanie im spraw oraz niedopełnianie formalności związanych z ich zatrudnieniem jako sędziów TK, a w konsekwencji uniemożliwienie im podjęcia działalności orzeczniczej".

Prok. Adamiak poinformowała w piątek, że w tym śledztwie przesłuchano już ponad 20 osób. Są plany co do przesłuchania kolejnych osób. Nie informujemy wyprzedzająco, wobec jakich osób i ile ich będzie - przekazała. Natomiast Bogucki powiedział, że "z KPRP zostały już przesłuchane chyba trzy, czy cztery osoby, on jest kolejną, następne są wzywane". To naprawdę jest polityczny dom obłąkanych - dodał szef prezydenckiej kancelarii.

Sejm wybrał sędziów Trybunału Konstytucyjnego

Sejm 13 marca wybrał sześcioro sędziów TK. Na zaproszenie prezydenta Nawrockiego na początku kwietnia dwoje wybranych przez Sejm sędziów - Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek - złożyło ślubowanie w Pałacu Prezydenckim. Przedstawiciele KPRP mówili wówczas, że sytuacja czworga pozostałych jest analizowana, gdyż według prezydenckiej kancelarii w Sejmie doszło do błędów.

9 kwietnia podczas uroczystości w sejmowej Sali Kolumnowej tych czworo sędziów - Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska - złożyło ślubowanie z formułą, że robią to "wobec prezydenta"; ślubowanie ponownie złożyło też dwoje sędziów TK, którzy już wcześniej zrobili to w obecności prezydenta. Następnie wszyscy przekazali pisemne roty ślubowań wobec prezydenta na biurze podawczym Kancelarii Prezydenta.

Dwoje sędziów, czyli Szostek i Bentkowska, tego samego dnia objęło urzędy w TK. Prezes TK Bogdan Święczkowski powiedział, że cztery pozostałe osoby nie objęły urzędów, bo wydarzenia w Sejmie z ich udziałem nie może uznać za ślubowanie "wobec prezydenta".

Tymczasem dwa tygodnie temu Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał decyzję o zabezpieczeniu, nakazującą Polsce zaprzestanie utrudnień w objęciu i wykonywaniu obowiązków sędziowskich przez sędziów TK wybranych w marcu br. Decyzja ta była pokłosiem wniosku czworga niedopuszczonych do orzekania sędziów z 30 kwietnia br. złożonego w ETPCz. Sędziowie ci mają czas do 2 czerwca br. na złożenie pełnej skargi w europejskim trybunale.