Prezydent Karol Nawrocki ponownie skieruje do Senatu wniosek o przeprowadzenie referendum ws. polityki klimatycznej UE. "Sprawa jest zbyt poważna, zmienimy pytanie, a naród się wypowie" - stwierdził w piątek prezydent.

  • Senat odrzucił wniosek prezydenta Karola Nawrockiego o referendum ws. unijnej polityki klimatycznej, głównie ze względu na niejasne i kontrowersyjne pytanie referendalne.
  • Prezydent nie odpuszcza i zapowiada złożenie drugiego wniosku.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Senat w środę nie wyraził zgody na zarządzenie przez prezydenta referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Prezydent postulował, by takie referendum zostało zorganizowane 27 września, a pytanie miało brzmieć:

Cytat

"Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?".

Drugi wniosek ws. referendum klimatycznego

Słyszałem, że pytanie było nieodpowiednie. Sprawa jest zbyt poważna, (...) żeby złe pytanie decydowało o tym, czy będzie referendum o Zielonym Ładzie, czy nie będzie - mówił prezydent na spotkaniu z mieszkańcami powiatu sokołowskiego (woj. mazowieckie).

Dlatego zapowiedział, że złoży drugi wniosek ws. przeprowadzenia referendum. I zmienimy po prostu pytanie, jeśli ono jest nieodpowiednie, a naród się wypowie - powiedział Nawrocki.

Podkreślił, że "referendum to nie jest tylko dyskusja ekspertów, to jest głos narodu polskiego". A naród polski w referendum ma prawo powiedzieć: "Nie chcemy europejskiej polityki klimatycznej, nie chcemy Zielonego Ładu" - mówił prezydent.

Dodał, że stanowisko Senatu wobec inicjatywy referendum "nie jest uderzeniem w Karola Nawrockiego". Ja jestem tylko przekaźnikiem pewnej społecznej emocji. Senatorowie powiedzieli wam: "Nie chcemy słuchać waszego głosu" - stwierdził prezydent.

Podkreślił, że "tak nie można", a on będzie konsekwentnie prezydentem, który chce słuchać głosu narodu.

Referendum - zasady

Zgodnie z konstytucją prezydent zarządza referendum ogólnokrajowe za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. Większość bezwzględna konieczna do podjęcia uchwały w sprawie wyrażenia zgody na zarządzenie referendum wynosiła w środowym głosowaniu 48 głosów. 

Senat przeciwny referendum

Senat nie wyraził w środę zgody na zarządzenie przez prezydenta Karola Nawrockiego referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Przeciwko podjęciu przez Senat uchwały w tej sprawie było 62 senatorów, za opowiedziało się 32, od głosu wstrzymała się 1 osoba.

Podczas obrad nad wnioskiem prezydenta, które trwały ponad pięć godzin, senator sprawozdawca Stanisław Gawłowski (KO) przypomniał, że połączone senackie komisje (ds. Unii Europejskiej, gospodarki narodowej i innowacyjności, infrastruktury, klimatu i środowiska oraz rolnictwa i rozwoju wsi) podczas wtorkowego posiedzenia zarekomendowały Senatowi niewyrażanie zgody na zarządzanie referendum.

Senator wyjaśnił, że - zgodnie z opinią prof. Barbary Wieliczko z Biura Współpracy Międzynarodowej - pytanie wydaje się logicznie niespójne. Skoro polityka klimatyczna już doprowadziła do wzrostu kosztów, to czy jej hipotetyczne zaprzestanie spowoduje ich obniżenie, powrót do poziomu sprzed wdrażania tej polityki, czy też przeciwnie? - pytał Gawłowski. 

Przytoczył też m.in. opinię konstytucjonalisty prof. Marka Chmaja, zgodnie z którą Senat powinien "kategorycznie odmówić wyrażenia zgody, albowiem projekt obarczony jest wadami merytorycznymi".

Gawłowski przekazał też, że z danych, jakie pozyskał od resortu finansów, wynika, że w latach 2013-2023 do budżetu państwa z ETS wpłynęło 94 mld zł. Z kolei Najwyższa Izba Kontroli wskazuje, że 1,3 proc. z tej kwoty zostało przekazane bezpośrednio na cele związane z redukcją emisji gazów. Gawłowski dodał, że zgodnie z szacunkami Państwowej Komisji Wyborczej referendum będzie to kosztować 374 mln 900 tys. zł.

374 miliony 900 tysięcy złotych na pytanie, które w zasadzie nie spełnia norm konstytucyjnych i które odnosi się do przeszłości. Nic nie daje na przyszłość. W ogóle nie ma odpowiedzi na przyszłość, bo nie wiadomo, co z tego pytania władza publiczna, wysoki Senat, wysoki Sejm, rząd miałby zrobić. Bez względu na to, jaka będzie odpowiedź - tak czy nie - mówił senator.

Pełczyńska-Nałęcz: Pytanie referendalne obraża obywateli

W czasie swojego przemówienia ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oceniła wniosek referendalny jako "festiwal hipokryzji, festiwal populizmu w wykonaniu przedstawicieli pana prezydenta". Jej zdaniem idea referendum została w tej sprawie sprowadzona do "politycznej chucpy". Dodała, że pytanie referendalne "obraża obywateli i ich angażowanie się w demokrację". Podkreśliła, że przeprowadzenie referendum nie pomoże w budowaniu odporności kraju na kryzysy i wzrosty cen gazu i ropy.