Rząd Wielkiej Brytanii zaproponował Unii Europejskiej utworzenie wspólnego rynku towarów jako elementu nowej strategii odbudowy relacji handlowych po brexicie - informuje brytyjski dziennik "The Guardian". Według gazety pomysł miał zostać przedstawiony podczas rozmów w Brukseli przez wysokich rangą brytyjskich urzędników.
- Według "Guardiana" brytyjski rząd zaproponował UE utworzenie wspólnego rynku towarów, aby zacieśnić relacje handlowe po brexicie.
- Bruksela miała odrzucić ten pomysł i zasugerować alternatywne rozwiązania. Szczegóły poniżej.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Koncepcję pogłębienia współpracy gospodarczej z Unią przedstawił Michael Ellam, najwyższy rangą urzędnik odpowiedzialny za relacje z UE. Propozycja zakładała stworzenie mechanizmu umożliwiającego bliższą integrację handlową w obszarze towarów, przy jednoczesnym zachowaniu brytyjskich "czerwonych linii" po brexicie.
Według źródeł cytowanych przez gazetę unijni urzędnicy mieli jednak odrzucić tę koncepcję. Zamiast niej Bruksela wskazała alternatywne rozwiązania: unię celną lub zbliżenie do Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG).
Obie opcje pozostają jednak politycznie trudne do zaakceptowania dla rządu premiera Keira Starmera. Jeszcze w 2024 roku Starmer deklarował, że Wielka Brytania nie wróci ani do UE, ani do ujednolicenia rynku czy unii celnej "za jego życia". Członkostwo w EOG wiązałoby się dodatkowo z koniecznością zaakceptowania swobodnego przepływu osób, co Partia Pracy również wyklucza.
Brytyjskie źródła rządowe podkreślają jednak, że rozmowy nadal trwają, a propozycja wspólnego rynku towarów nie została definitywnie odrzucona. Według Londynu jest ona jedną z kilku opcji analizowanych przed planowanym na lipiec szczytem UE-Wielka Brytania.
Do tej pory obie strony nie uzgodniły pełnej agendy przyszłych relacji. Trwają jednak negocjacje dotyczące konkretnych sektorów współpracy. Chodzi m.in. o porozumienie sanitarne i weterynaryjne ułatwiające handel żywnością i produktami rolnymi, połączenie systemów handlu emisjami ETS oraz program mobilności młodzieży. Wszystkie te kwestie były omawiane już podczas poprzedniego szczytu UE-Wielka Brytania w 2025 roku.
"Guardian" zwraca uwagę, że obecne działania laburzystów przypominają wcześniejsze próby byłej premier Theresy May, która podczas negocjacji brexitowych forsowała tzw. plan z Chequers. Zakładał on utrzymanie wspólnych regulacji dla towarów bez zgody na pełną swobodę przepływu osób. Projekt ostatecznie nie uzyskał poparcia Unii.
Zdaniem unijnych dyplomatów Bruksela obawia się stworzenia dla Wielkiej Brytanii specjalnego modelu współpracy, który mógłby stać się argumentem dla ugrupowań eurosceptycznych w innych państwach członkowskich. Według rozmówców "Guardiana" istnieją obawy, że uprzywilejowane traktowanie Londynu mogłoby zachęcić część krajów do kwestionowania zasad wspólnego rynku lub wysokości składek do budżetu UE.
Jednocześnie brytyjski rząd sygnalizuje gotowość do większego dostosowania regulacji dotyczących towarów. Minister finansów Rachel Reeves mówiła niedawno o "strategicznej konieczności głębszej integracji" gospodarczej między Wielką Brytanią a UE w obliczu globalnej niepewności gospodarczej.
Rozmowy obejmują także kolejne obszary współpracy. Minister ds. relacji z UE Nick Thomas-Symonds zapowiedział starania o porozumienia dotyczące stali i samochodów elektrycznych, które mają ochronić brytyjski przemysł przed skutkami nowych regulacji unijnych.
Londyn chce również pogłębiać współpracę obronną z Brukselą. Premier Starmer zapowiedział, że Wielka Brytania jest zainteresowana udziałem w unijnym programie pożyczkowym dla Ukrainy o wartości 90 miliardów euro. Umożliwiłoby to brytyjskim firmom udział w kontraktach związanych ze wsparciem obronnym dla Kijowa.


