Południowoukraińska Elektrownia Jądrowa została częściowo odłączona od zewnętrznych źródeł zasilania - informuje Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej. Przyczyną jest pożar w podstacji spowodowany "działaniami wojennymi".

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) opublikowała w piątkowy wieczór komunikat, w którym - powołując się na ukraińskie władze - poinformowała, że "w wyniku działań wojennych wybuchł pożar w podstacji elektroenergetycznej o napięciu 750 kilowoltów".

W efekcie Południowoukraińska Elektrownia Jądrowa, znajdująca się w obwodzie mikołajowskim na południu Ukrainy, została częściowo odłączona od zewnętrznych źródeł zasilania. "Na miejscu pracują strażacy, którzy gaszą pożar w podstacji" - informuje MAEA.

"Głębokie zaniepokojenie" incydentem wyraził dyrektor generalny MAEA Rafael Grossi, podkreślając, że podstacje, kluczowe dla bezpieczeństwa jądrowego, "nigdy nie powinny być celem ataków".

Wątpliwe bezpieczeństwo obiektów nuklearnych

Jak dotąd najwięcej incydentów związanych z bezpieczeństwem obiektów nuklearnych miało miejsce w okupowanej przez Rosję Zaporskiej Elektrowni Jądrowej i jej okolicach. 26 kwietnia siłownia ta straciła zasilanie po raz piętnasty od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, rozpoczętej w lutym 2022 roku.

MAEA poinformowała niedawno, że w dniach 13-14 maja zaobserwowano ponad 160 przelotów dronów w pobliżu trzech ukraińskich elektrowni jądrowych: Południowoukraińskiej, Czarnobylskiej i Rówieńskiej, a Rafael Grossi zaapelował o powstrzymanie się od operacji wojskowych w pobliżu obiektów nuklearnych.