Ponad 236,5 tysiąca złotych – taką kwotę miała przywłaszczyć kasjerka jednej z agencji bankowych PKO BP w Jaśle na Podkarpaciu. Kobieta, która przez kilka miesięcy przyjmowała wpłaty od klientów, zamiast przekazywać je na wskazane rachunki, zatrzymywała pieniądze dla siebie. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do Sądu Okręgowego w Krośnie.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Kasjerka w jednej z agencji PKO Banku Polskiego w Jaśle (Podkarpackie) odpowie za przywłaszczenie ponad 236,5 tys. zł, wpłacanych przez klientów.

Według ustaleń śledczych, Agnieszka M., zatrudniona na stanowisku doradcy finansowego-kasjera, miała działać w okresie od 19 kwietnia do 8 listopada 2024 roku. W tym czasie przyjmowała od klientów pieniądze przeznaczone na zapłatę rachunków, wydawała im potwierdzenia zapłaty, ale nie księgowała wpłat i nie przekazywała ich na rzecz odbiorców przelewów. 

Zamiast tego, zatrzymywała gotówkę dla siebie lub przekazywała ją z dużym opóźnieniem.

280 klientów poszkodowanych, gotówka ukryta w mieszkaniu i za szafą

Śledczy ustalili, że proceder dotknął aż 280 klientów banku. 

Sprawa wyszła na jaw dzięki reklamacji składanym przez klientów oraz wewnętrznej kontroli przeprowadzonej przez bank. Po zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa, prokuratura i policja przeszukały mieszkanie oskarżonej, gdzie znaleziono ponad 209 tys. złotych w gotówce oraz potwierdzenia wpłat dokonanych przez klientów.

„Ponadto w siedzibie agencji, w pomieszczeniu służącym oskarżonej do wykonywania obowiązków służbowych znaleziono kwotę 20 tys. 440 złotych w gotówce wraz z potwierdzeniami wpłat, ukryte za jedną z szaf” – przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krośnie, prok. Marta Kolendowska-Matejczuk.

Oskarżona nie przyznaje się do winy

Zabezpieczone pieniądze zostały uznane za dowód rzeczowy i zdeponowane na rachunkach sum depozytowych prokuratury. 

Agnieszka M. została przesłuchana w charakterze podejrzanej, jednak nie przyznała się do winy i złożyła wyjaśnienia. Za zarzucane czyny grozi jej kara do 10 lat pozbawienia wolności. Sprawą zajmie się Sąd Okręgowy w Krośnie.