Maja Chwalińska, polska kwalifikantka, awansowała do finału wielkoszlemowego French Open, wzbudzając sensację na całym świecie. Jej niezwykła droga do finału, pokonanie licznych przeszkód i emocjonujące zwycięstwa zostały okrzyknięte "tenisową bajką" przez międzynarodowe media.
- Maja Chwalińska przeszła przez kwalifikacje i awansowała do finału turnieju.
- Polka jest pierwszą od 2019 roku leworęczną zawodniczką w finale French Open.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Maja Chwalińska, jeszcze niedawno nieznana szerzej tenisowa kwalifikantka, stała się główną bohaterką tegorocznego French Open. Jej awans do finału turnieju na kortach im. Rolanda Garrosa został okrzyknięty przez światowe media "niewiarygodną historią" i "tenisową bajką". Polka przeszła przez eliminacje, a następnie pokonała kolejne rywalki, zapisując się w historii turnieju jako pierwsza tenisistka, która po kwalifikacjach dotarła aż do finału.
Hiszpańska agencja EFE przypomina, że do tej pory Chwalińska wygrała zaledwie jeden mecz w turniejach wielkoszlemowych. Teraz jest o krok od powtórzenia wyczynu Brytyjki Emmy Raducanu, która w 2021 roku triumfowała w US Open po przejściu przez kwalifikacje.
Chwalińska jest pierwszą od siedmiu lat leworęczną tenisistką w finale French Open. Ostatni raz podobnego wyczynu dokonała Czeszka Marketa Vondrousova w 2019 roku. W całej historii turnieju tylko Monica Seles, w 1992 roku, zdobyła tytuł jako leworęczna zawodniczka.
Niemiecka agencja prasowa dpa podkreśla, że Polka, która jeszcze niedawno nie była nawet w czołowej setce rankingu WTA, spełnia swoje marzenia. Jej awans do finału to nie tylko sportowy sukces, ale także inspirująca opowieść o wytrwałości i pokonywaniu przeciwności losu.
Chwalińska zachwyciła nie tylko swoją grą, ale także emocjami, jakie towarzyszyły jej kolejnym zwycięstwom. Po wygranej w półfinale upadła na kort, zakrywając twarz dłońmi, nie mogąc uwierzyć w to, co się wydarzyło. Jej historia poruszyła kibiców na całym świecie. Brytyjska BBC zauważa, że Polka stała się "ulubienicą tłumów", a jej imię skandowano tak głośno, że przez chwilę uniemożliwiono przeprowadzenie wywiadu na korcie.
Media zwracają uwagę na skomplikowaną przeszłość Chwalińskiej. W czasach juniorskich grała w deblu z Igą Świątek, jednak ich kariery potoczyły się zupełnie inaczej. Podczas gdy Świątek zdobyła sześć tytułów wielkoszlemowych, Chwalińska zmagała się z kontuzjami i problemami zdrowia psychicznego. Jej powrót na światowe korty i spektakularny sukces w Paryżu są dowodem niezwykłej siły charakteru.
Awans Chwalińskiej do finału szeroko komentowany jest w mediach na całym świecie. Francuska AFP określa ją mianem "polskiej sensacji", a czeska agencja CTK nie ma wątpliwości, że to największe zaskoczenie turnieju. Skandynawskie media nazywają sukces Polki "wiadomością dnia", a duńska telewizja DR podkreśla, że "bajka nieznanej szerzej Polki trwa w najlepsze".
Szwedzki dziennik "Expressen" podkreśla, że Chwalińska poprzez swoją niezłomną, sensacyjną grę pisze historię tenisa. Islandzki "Visir" zauważa, że Polka przyjechała do Paryża grać w kwalifikacjach, a teraz czeka ją najważniejszy mecz w karierze.


