W centrum Brukseli protest nauczycieli przeciwko kontrowersyjnej reformie przerodził się w zamieszki. Demonstranci podpalili stojaki na rowery, odpalili race i petardy, a policja musiała użyć armatek wodnych, by opanować sytuację.
- W Brukseli odbył się masowy protest nauczycieli przeciwko reformie edukacji.
- Demonstracja przerodziła się w zamieszki - podpalono stojaki na rowery, odpalono race i petardy.
- Policja odcięła centrum miasta i użyła armatek wodnych do rozproszenia tłumu.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Czwartkowy protest nauczycieli w Brukseli, zorganizowany w odpowiedzi na zapowiedziane przez rząd wspólnoty francuskiej reformy edukacji, szybko przerodził się w gwałtowne zamieszki. Tysiące osób zebrało się w centrum miasta, by wyrazić swój sprzeciw wobec planowanych zmian, które - jak podkreślają pedagodzy - pogorszą warunki pracy i obniżą jakość kształcenia.
Rząd wspólnoty francuskiej ogłosił pakiet reform, który wywołał falę niezadowolenia wśród nauczycieli i studentów. Najważniejsze punkty zmian to:
- Wprowadzenie dodatkowych dwóch godzin lekcyjnych tygodniowo dla nauczycieli bez podniesienia wynagrodzenia.
- Ograniczenie możliwości pracy w niepełnym wymiarze godzin po dłuższej chorobie do dwóch lat.
- Podniesienie czesnego na uczelniach i w szkołach wyższych z 835 euro do niemal 1,2 tys. euro rocznie.
Zdaniem nauczycieli nowe przepisy zmuszą ich do pracy w trudniejszych warunkach, bez adekwatnej rekompensaty finansowej. Będziemy musieli pracować więcej za te same pieniądze, a warunki pracy ulegną pogorszeniu, ponieważ więcej osób będzie uczęszczać do większych klas - mówiła jedna z uczestniczek protestu.
W odpowiedzi na zapowiedź reform nauczyciele ogłosili strajk generalny. W czwartek nie pojawili się w szkołach, a ponad tysiąc osób zebrało się w centrum Brukseli, by zamanifestować swój sprzeciw. Protest miał początkowo pokojowy charakter, jednak szybko wymknął się spod kontroli.
W pewnym momencie atmosfera na ulicach Brukseli stała się napięta. Demonstranci podpalili stojaki na rowery miejskie, odpalili race i petardy. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania pokazujące kłęby dymu, biegnących i krzyczących ludzi oraz chaos panujący w centrum miasta.


