Zaatakowaliśmy dwa "duże" okręty desantowe na okupowanym przez Rosjan Krymie - informuje w poniedziałek ukraiński wywiad wojskowy. Warte wiele milionów dolarów jednostki miały zostać uszkodzone, a w efekcie - wyłączone z działań.
- Ukraińskie siły specjalne zaatakowały dwa "duże" rosyjskie okręty desantowe.
- Jaka jest łączna wartość obu jednostek?
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Ukraiński wywiad wojskowy (HUR) publikuje w poniedziałek nagranie z ataków dronów na okręty desantowe Jamał i Nikołaj Filczenkow, do których doszło w miniony weekend, w nocy z soboty na niedzielę. Do uderzeń przyznały się "Duchy", czyli elitarna jednostka specjalna HUR.
"W nocy z 18 na 19 kwietnia siły specjalne Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy 'Duchy' przeprowadziły udane ataki na dwa duże okręty desantowe państwa-agresora Rosji - BDK projektu 775 Jamał oraz BDK projektu 1171 Nikołaj Filczenkow" - czytamy we wpisie.
HUR zaznacza, że w momencie ataków rosyjskie okręty, należące do Floty Czarnomorskiej, znajdowały się w Zatoce Sewastopolskiej. Obie jednostki miały zostać uszkodzone. "Oba okręty, których Rosja użyła w zbrodniczej wojnie przeciwko Ukrainie, zostały wyłączone z działań" - podkreśla ukraiński wywiad wojskowy.
Oprócz ataku na okręty desantowe, siły Kijowa zniszczyły rosyjską stację radarową K1 Podlet.
Okręt desantowy to specjalistyczny statek wojenny przeznaczony do transportu żołnierzy, pojazdów wojskowych oraz sprzętu bezpośrednio na brzeg w trakcie operacji desantowych, czyli lądowania wojsk na nieprzygotowanym wybrzeżu przeciwnika. Okręty tego typu są wykorzystywane głównie przez marynarki wojenne do przeprowadzania inwazji, wsparcia operacji amfibijnych oraz ewakuacji.
Ukraiński wywiad wojskowy informuje, że Jamał (dawniej BDK-67) to okręt desantowy projektu 775 (w kodzie NATO: Ropucha) z 1988 roku, o długości 112,5 metra, zdolny do transportu do 500 ton ładunku, w tym pojazdów opancerzonych. Szacunkowa wartość jednostki to ponad 80 milionów dolarów.
Drugi z trafionych okrętów desantowych, Nikołaj Filczenkow (dawniej BDK-152), wszedł do służby w 1975 roku - ma ładowność do 1000 ton, co pozwala na transport kilkudziesięciu pojazdów opancerzonych oraz dużego kontyngentu desantu. HUR szacuje jego wartość na ponad 70 milionów dolarów.
Kijów informuje, że na początku 2026 r. około 30 proc. środków bojowych rosyjskiej Floty Czarnomorskiej zostało zniszczonych bądź poważnie uszkodzonych.


