Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa przychylił się do wniosku Prokuratury Krajowej o tymczasowe aresztowanie Zbigniewa Ziobry. Były minister sprawiedliwości i poseł PiS obecnie przebywa na Węgrzech, gdzie uzyskał azyl polityczny. Obrońca Ziobry zapowiedział zaskarżenie tej decyzji. Prokurator Piotr Woźniak zapowiedział wszczęcie poszukiwań byłego ministra na podstawie listu gończego i ENA.

Obrońca Ziobry mecenas Bartosz Lewandowski przyznał we wpisie na platformie X, że w związku z decyzją sądu złożył natychmiastowy wniosek o wstrzymanie wykonalności orzeczenia do czasu jego uprawomocnienia.

Dodał też, że obrona złoży zażalenie w tej sprawie. "Orzeczenie zawiera dość lakoniczne uzasadnienie, nie odnosi się do szeregu argumentów podniesionych przez obronę w trakcie kilkugodzinnych stanowisk, a także dowodów złożonych na posiedzeniu" - zaznaczył prawnik we wpisie. Podkreślił też, że sąd dopiero dziś umożliwił obronie "zapoznanie się protokołami, których Prokuratura nie chciała udostępnić, ale które są jednoznacznie korzystne dla ministra".

Decyzja sądu zapadła po całodziennym, trzecim już, posiedzeniu w sprawie wniosku Prokuratury Krajowej o zastosowanie aresztu wobec Ziobry. Obrona składała liczne wnioski formalne. Przed godz. 15 sąd rozpoczął jednak już merytoryczne rozpoznawanie kwestii wniosku prokuratury.

Prok. Woźniak po ogłoszeniu decyzji podkreślił, że sąd "podzielił w pełni argumentację we wniosku, uznając, że zachodzi przesłanka ogólna do stosowania środków zapobiegawczych w postaci dużego prawdopodobieństwa popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów". Dodał, że sąd za zasadne uznał także szczególne przesłanki aresztu: obawę ukrywania się podejrzanego, ryzyko matactwa procesowego oraz realną groźbę wymierzenia surowej kary.

Kolejnym etapem będzie wdrożenie poszukiwań podejrzanego listem gończym oraz europejskim nakazem aresztowania - zapowiedział prokurator.

Woźniak, poinformował też, że list gończy za Ziobrą zostanie sporządzony najprawdopodobniej w piątek po otrzymaniu akt sądowych, natomiast wniosek o wydanie europejskiego nakazu aresztowania (ENA) ma trafić do sądu okręgowego na początku przyszłego tygodnia.

Trzecia próba

Wcześniej obrońcy Zbigniewa Ziobry dwukrotnie doprowadzili do odroczenia decyzji ws. aresztu. Pierwsze odroczenie nastąpiło 22 grudnia 2025 r. z powodu niedołączenia przez prokuraturę materiałów niejawnych do wniosku o areszt, drugie 15 stycznia br. - po złożeniu wniosku o wyłączenie sędzi Agnieszki Prokopowicz, w którym wskazywano m.in. na kwestie związane z jej przynależnością do sędziowskiego stowarzyszenia "Iustitia". 16 stycznia sąd jednak nie uwzględnił tego wniosku.

Duża stawka posiedzenia

Stawka dzisiejszego posiedzenia ws. Zbigniewa Ziobry była duża, bo przyjęcie wniosku o aresztowanie byłego ministra sprawiedliwości otworzyło drogę do złożenia przez prokuraturę wniosku o ściganie go Europejskim Nakazem Aresztowania. Jeśli zostanie on wydany, były szef MS bez ryzyka zatrzymania nie będzie mógł wyjechać z Węgier do żadnego kraju Unii Europejskiej. Już dziś poszukiwany w kraju celem postawienia zarzutów poseł Prawa i Sprawiedliwości nie ma ważnego paszportu, bo zarówno ten dyplomatyczny, jak i prywatny, zostały unieważnione.

Prokuratura Krajowa, której zespół śledczy nr 2 prowadzi postępowanie dotyczące m.in. ustawiania konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, chce, by polityk trafił do aresztu na trzy miesiące. W skierowanym do sądu w połowie listopada 2025 r. wniosku, prokuratorzy wskazali m.in. na realne ryzyko ucieczki byłego ministra, ukrywania się oraz matactwa procesowego.

Miał popełnić 26 przestępstw

Prokuratura Krajowa zarzuca Zbigniewowi Ziobrze, że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Były minister sprawiedliwości miał popełnić 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.

Prokuratura zarzuca też politykowi, że zdecydował o nielegalnym przekazaniu z Funduszu Sprawiedliwości 25 mln zł CBA na zakup inwigilującego oprogramowania Pegasus oraz 14 mln zł na remont Prokuratury Krajowej, mimo braku podstaw prawnych.

Innym zarzutem wobec b. szefa MS jest ukrywanie przez niego dokumentów, które mogły mieć znaczenie dla postępowań karnych - w tym dotyczące osób z jego otoczenia politycznego - co mogło służyć utrudnianiu śledztw i ochronie innych przed odpowiedzialnością karną. Wśród tych dokumentów jest list prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego wskazujący na podejrzenie wykorzystywania funduszu przez Solidarną Polskę w trakcie kampanii wyborczej - wątek ten jest często podnoszony przez posłów koalicji rządzącej.

Według śledczych Zbigniew Ziobro działał świadomie, by uzyskać korzyści majątkowe, osobiste i polityczne, działając na szkodę państwa. Biorąc pod uwagę przygotowane zarzuty, maksymalny wymiar kary, która może być orzeczona w tej sprawie, to 25 lat pozbawienia wolności.

Przypomnijmy, 7 listopada 2025 r. Sejm uchylił immunitet politykowi; wyrażono wówczas również zgodę na jego zatrzymanie i aresztowanie. Tego samego dnia prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu byłemu ministrowi sprawiedliwości 26 zarzutów, a także o zatrzymaniu go i przymusowym doprowadzeniu przez ABW, co okazało się jednak nieskuteczne z powodu nieobecności byłego ministra w Polsce.

Poseł PiS już wcześniej oświadczał m.in, że pozostanie za granicą do czasu - jak to ujął - przywrócenia w Polsce rzeczywistych gwarancji praworządności. Zapowiedział jednocześnie, że nie złoży mandatu poselskiego i będzie podejmował aktywność publiczną, w tym medialną, wymierzoną w obecny rząd. Podkreślił także, że jego działania związane z Funduszem Sprawiedliwości były zgodne z prawem.