Na Florydzie, w słynnym Trump National Doral Golf Club w Miami, odsłonięto monumentalny pomnik Donalda Trumpa. 4,6-metrowa rzeźba pokryta jest grubą warstwą złota i przedstawia Trumpa wznoszącego pięść tuż po zamachu w lipcu 2024 roku. Według amerykańskich mediów pomnik mieli ufundować przedsiębiorcy kryptowalutowi i sponsorzy kampanii obecnego prezydenta USA. Pomnik na polu golfowym poświęcił pastor Mark Burns, mówiąc: "Chcę, żeby to było jasne: to nie jest złoty cielec. Czcimy wyłącznie Jezusa Chrystusa. Ten pomnik to celebracja życia".
- Najnowsze informaje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Pomnik stanął na terenie jednego z najbardziej rozpoznawalnych obiektów należących do Trumpa - Doral Golf Club, który od lat jest miejscem spotkań politycznych i biznesowych.
Odsłonięcie pokrytej złotem rzeźby Donalda Trumpa to wydarzenie, które podzieliło opinię publiczną. Jedni potraktowali to jako wyraz uznania dla polityka, inni - kontrowersyjny symbol współczesnej Ameryki i ruchu MAGA, a także upodobania prezydenta Stanów Zjednoczonych do przepychu i bogactwa.
Jeszcze innym warta 300 tys. dolarów rzeźba pokryta grubą warstwą złota - którą ufundowali przedsiębiorcy związani z kryptowalutami, którzy wcześniej wspierali finansowo kampanię prezydencą Trumpa - skojarzyła się ze złotym cielcem. W Biblii był to przedmiot kultu stworzony przez Aarona na życzenie Izraelitów w czasie nadspodziewanie długiej nieobecności Mojżesza.
Skojarzenie jest pokłosiem niedawnego, kontrowersyjnego zachowania samego Trumpa - prezydent USA na swoim profilu na platformie Truth Social opublikował grafikę, na której przedstawiony jest w roli Jezusa uzdrawiającego chorego. Potem tłumaczył, że nie miał na myśli Jezusa, a lekarza.
Złoty pomnik Trumpa odsłonięty w ostatnich godzinach w ośrodku golfowym został poświęcoy przez pastora. Po wydarzeniu Mark Burns umieścił na platformie X obszerny wpis, w którym stanowczo zaprzeczył odniesieniom do biblijnego złotego cielca, zaznaczając jednocześnie, że "poświęcenie posągu prezydenta Donalda J. Trumpa dla świata było jednym z największych zaszczytów w jego życiu".
"Pozwólcie, że będę bardzo jasny. Oddajemy cześć Panu Jezusowi Chrystusowi i tylko Jemu. Szanowanie nie jest bałwochwalstwem. Świętowanie nie jest kłanianiem się fałszywemu bogu (...). Ten posąg nie został stworzony by oddawać mu cześć. Został stworzony jako symbol odporności, patriotyzmu, odwagi i wdzięczności. Został stworzony, by uczcić człowieka, z którym wielu może się nie zgadzać, ale miliony Amerykanów wierzą, że dokonał niezwykłych rzeczy, by uczynić ten naród silniejszym (...). Mój szacunek dla przywódcy nie zastępuje mojej czci dla Pana (...). To nie bałwochwalstwo. To cześć. To wdzięczność. To patriotyzm (...) - napisał pastor Mark Burns, bliski współpracownik prezydenta USA, dołączając zdjęcie z uroczystości.


