Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego Federacji Rosyjskiej zaleciło uczelniom i instytutom naukowym konsultowanie wyjazdów służbowych do państw uznawanych za "nieprzyjazne". To bezpośrednia reakcja na zatrzymanie w Polsce rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina.
- Rosyjski resort nauki i szkolnictwa wyższego zalecił konsultowanie wyjazdów naukowców do "nieprzyjaznych państw".
- Naukowcy obawiają się zatrzymań podczas wyjazdów zagranicznych.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Rosyjskie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zaleciło uczelniom i instytutom naukowym przeprowadzenie "szczegółowej oceny" zagranicznych wyjazdów do tzw. nieprzyjaznych państw - informuje portal dziennika "Wiedomosti". Resort sugeruje, by w przypadku wątpliwości dotyczących politycznego charakteru wydarzeń naukowych, konsultować wyjazdy z ministerstwem.
Na rządowej liście "nieprzyjaznych państw" znajduje się 49 krajów, głównie członków Unii Europejskiej (w tym rzecz jasna Polska), G7 oraz trzy państwa Azji Wschodniej (Singapur, Korea Południowa, Japonia).
Według źródeł "Wiedomosti", już przed oficjalnym pismem część rosyjskich uczelni wstrzymała planowane wyjazdy naukowców do krajów Zachodu. Zamiast tego coraz częściej delegacje kierowane są do Turcji, Arabii Saudyjskiej czy Iranu, nawet jeśli nie są to kierunki zgodne z profilem badań.
Rosyjscy naukowcy obawiają się zatrzymań w krajach Zachodu pod pretekstem politycznym, nawet jeśli nie angażują się publicznie w sprawy wojny w Ukrainie.
Przedstawiciele uczelni przyznają, że ograniczenia w kontaktach międzynarodowych zaczęły się już wcześniej, po wprowadzeniu sankcji i wykluczeniu Rosji z wielu międzynarodowych projektów naukowych. Stało się to po rozpoczęciu przez Rosję inwazji na Ukrainę.
W niektórych instytucjach praktyka ograniczania wyjazdów dotyczy zwłaszcza osób mających dostęp do informacji niejawnych.
Zalecenia, o których informują "Wiedomosti", to bezpośrednia reakcja na zatrzymanie w Polsce rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina. Przypomnijmy, naukowiec jest ścigany przez Ukraińców w związku z nielegalnymi wykopaliskami archeologicznymi prowadzonymi przez Rosję na tymczasowo okupowanym Krymie.
Rosyjska ekipa badawcza pracowała m.in. w Myrmekjonie, starożytnej greckiej kolonii na Półwyspie Krymskim, której początki sięgają VI w. p.n.e.
Na początku grudnia 2025 r. naukowiec został zatrzymany przez ABW, co wywołało gwałtowną reakcję Kremla, który uznał to za naruszenie prawa międzynarodowego. Archeolog przebywa obecnie w areszcie, gdzie czeka na decyzję polskiego sądu w sprawie ekstradycji na Ukrainę.


