Norweski narciarz Fredrik Moeller uległ poważnemu wypadkowi podczas środowego treningu przed zaczynającymi się w piątek igrzyskami. Sportowiec został przetransportowany helikopterem do szpitala. To już drugi groźny incydent Moellera w tym sezonie.
- Fredrik Moeller miał groźny upadek podczas treningu.
- Norweg został przetransportowany helikopterem do szpitala z podejrzeniem urazu ręki.
- To drugi poważny wypadek Moellera w tym sezonie.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Do zdarzenia doszło podczas środowego treningu na słynnym stoku Stelvio w Bormio. Fredrik Moeller, jeden z czołowych norweskich alpejczyków, stracił równowagę na zakręcie, upadł i zsunął się ze stoku. Choć początkowo zdołał wstać o własnych siłach, wyraźnie miał problemy z lewą ręką, którą z trudnością poruszał.
Po udzieleniu pierwszej pomocy przez służby medyczne Moeller został przetransportowany helikopterem do szpitala.
To już drugi poważny wypadek Moellera w obecnym sezonie. W grudniu 2025 roku norweski narciarz, który w przeszłości triumfował w supergigancie w Bormio, miał groźny upadek podczas zjazdu w Val Gardena. Wówczas doznał złamań kilku kręgów oraz stracił dwa zęby. Ostatnie wydarzenia stawiają pod znakiem zapytania jego udział w najważniejszych startach sezonu.
Już w sobotę 7 lutego w Bormio zostaną rozdane pierwsze medale olimpijskie w konkurencjach alpejskich. Podczas środowego treningu najszybszy okazał się Amerykanin Ryan Cochran-Siegle, brązowy medalista w supergigancie z igrzysk w Pekinie w 2022 roku. Wyprzedził on Włocha Giovanniego Franzoniego o 0,16 sekundy oraz Szwajcara Marco Odermatta o 0,40 sekundy.


