"Ostrzeżenie dla obywateli Rosji planujących podróż do Polski" wydała rosyjska ambasada w Warszawie. Placówka dyplomatyczna twierdzi, że w naszym kraju obserwuje się "wzrost nastrojów rusofobicznych". Jak jest naprawdę? Rozkładamy to oświadczenie na czynniki pierwsze.
- Rosyjska ambasada w Warszawie ostrzegła obywateli Rosji przed podróżami do Polski.
- Placówka dyplomatyczna powołuje się na rzekomy wzrost nastrojów rusofobicznych i przypadków prześladowań.
- Należy podkreślić, że w Polsce krytyka dotyczy głównie polityki rosyjskiego rządu, a nie samych Rosjan; incydenty rusofobiczne nie są powszechne ani akceptowane społecznie.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Rosyjska ambasada w Warszawie w środowym komunikacie na Telegramie ostrzegła obywateli Rosji przed "wzrostem nastrojów rusofobicznych" w Polsce, zalecając im powstrzymanie się od podróżowania do naszego kraju, chyba że "jest to absolutnie konieczne".
"W Polsce obserwuje się wzrost nastrojów rusofobicznych, a liczba przypadków prześladowań rosyjskich obywateli i oskarżeń wobec nich opartych na całkowicie sfabrykowanych zarzutach rośnie" - napisano.
Placówka dyplomatyczna stwierdza, że podróże do "nowych regionów Rosji" wiążą się z ryzykiem. "Takie działania mogą zostać uznane za nielegalne przez polskie władze, na wniosek Ukrainy" - dodano.
Można założyć, że zwrot "nowe regiony Rosji" odnosi się do okupowanych przez siły rosyjskie ukraińskich obwodów: donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego, a także Krymu. Natomiast kolejny fragment - o "uznaniu takich działań przez polskie władze za nielegalne" - to prawdopodobnie nawiązanie do sprawy zatrzymania w Polsce przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego rosyjskiego archeologa.
Przypomnijmy, Aleksander B., naukowiec z petersburskiego Muzeum Ermitraż, jest ścigany przez Ukraińców listem gończym w związku z nielegalnymi wykopaliskami archeologicznymi prowadzonymi przez Rosję na tymczasowo okupowanym Krymie. Archeolog pozostanie w areszcie co najmniej do 4 marca, a jutro sąd podejmie decyzję w sprawie wydania go władzom w Kijowie.
W Polsce można zaobserwować wyraźnie krytyczne nastawienie wobec polityki Rosji, zwłaszcza po agresji na Ukrainę w 2022 roku. W badaniach opinii publicznej Polacy często wyrażają nieufność wobec rosyjskich władz i obawę przed zagrożeniem ze strony Rosji.
Warto jednak podkreślić, że krytyka dotyczy głównie polityki rosyjskiego rządu, a niekoniecznie samych Rosjan jako narodu. W przestrzeni publicznej i mediach regularnie pojawiają się głosy solidarności z rosyjskimi opozycjonistami czy osobami uciekającymi przed reżimem Władimira Putina.
Nie można jednak wykluczyć incydentów czy wypowiedzi o charakterze rusofobicznym, zwłaszcza w kontekście wojny i napięć politycznych. Zdarzają się przypadki niechęci wobec osób rosyjskojęzycznych, ale nie są one zjawiskiem powszechnym ani oficjalnie akceptowanym.


