20 maja 2026 r. wchodzi w życie unijne rozporządzenie, w myśl którego właściciele mieszkań oferujących najem krótkoterminowy będą musieli zarejestrować swoją działalność. Polskiego prawa w tej kwestii jednak nie ma. Czy w związku z tym coś się zmieni? "Nie ma rejestru krajowego, państwa członkowskie zostały zobowiązane do przygotowania takich rejestrów. (...) Z perspektywy właściciela takiego lokalu (w Polsce) nic się nie zadzieje" - uspokajał w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 Tomasz Lewandowski, wiceminister rozwoju i technologii, odpowiedzialny w rządzie za mieszkalnictwo. Rejestr krajowy ma się pojawić prawdopodobnie dopiero wczesną jesienią.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Według polityka Nowej Lewicy nowe przepisy mogą znacząco wpłynąć na sytuację mieszkaniową w dużych miastach - część mieszkań wykorzystywanych dziś jako apartamenty na wynajem krótkoterminowy wróci bowiem na rynek klasycznego najmu.

Jak zaznaczył, szczególnie dotyczy to lokali w blokach i kamienicach, które pierwotnie były przeznaczone do funkcji mieszkaniowej, a nie hotelowej.

Według Lewandowskiego skutki społeczne niekontrolowanego rozwoju najmu krótkoterminowego są coraz bardziej widoczne. Wymierają centra miast, likwidowane są zakłady rzemieślnicze i sklepy spożywcze - stwierdził.

Polityk opowiedział się za większą rolą wspólnot mieszkaniowych w decydowaniu o możliwości prowadzenia najmu krótkoterminowego w budynkach mieszkalnych.

To wspólnota mieszkaniowa powinna móc decydować, czy za ścianą ma lokal mieszkaniowy czy hotel - wskazał. Wiceminister argumentował, że prawo własności nie ma charakteru absolutnego i musi uwzględniać prawa innych mieszkańców. Mieszkanie jest do mieszkania, nie do inwestowania - dodał gość Radia RMF24.

 

Rejestr najmu krótkoterminowego może znacząco ograniczyć liczbę "pseudo hoteli"

Polityk Nowej Lewicy podkreślił, że obecnie wiele lokali działa niezgodnie z przepisami prawa budowlanego. Jeżeli ktoś urządza najem krótkoterminowy, powinien wystąpić o zgodę na zmianę sposobu użytkowania lokalu - przekonywał.

Lewandowski odniósł się także do argumentów branży turystycznej, która wskazuje, że najem krótkoterminowy jest tańszą alternatywą dla hoteli, szczególnie dla rodzin.

Polityk przyznał, że interesy obu stron trzeba wyważyć, ale jego zdaniem pierwszeństwo powinno mieć prawo mieszkańców do spokojnego życia. Ludzie kupując mieszkanie w budynku mieszkalnym mają prawo oczekiwać, że to będzie budynek do mieszkania - dodał.

W jego ocenie już sam obowiązkowy rejestr najmu krótkoterminowego może znacząco ograniczyć liczbę "pseudo hoteli" działających dziś w centrach miast.

Rząd chce budować około 25 tys. mieszkań społecznych

W rozmowie poruszono także sprawę polityki mieszkaniowej państwa. Lewandowski poinformował, że od początku 2024 r, zakontraktowano już 35 tys. mieszkań społecznych i komunalnych - zarówno nowych inwestycji, jak i remontów pustostanów. Docelowo rząd chce budować około 25 tys. mieszkań społecznych rocznie.

Chcemy oferować mieszkania w dużych miastach w świetnym standardzie za 1200-1300 złotych za pięćdziesięciometrowe mieszkanie - poinformował Tomasz Lewandowski.

Polityk Nowej Lewicy przyznał jednak, że efekty programu będą rozłożone w czasie. Byłbym populistą, gdybym obiecywał skutki w następnej kadencji - przyznał.

Jedną z największych barier dla budownictwa mieszkaniowego są - zdaniem Lewandowskiego - grunty pod inwestycje. Rząd przygotowuje kilka ustaw mających zwiększyć dostęp do terenów należących do spółek Skarbu Państwa i instytucji publicznych.

Minister ujawnił, że część propozycji budzi spory nawet wewnątrz koalicji rządzącej. Bez skokowego zwiększenia podaży gruntów pod budownictwo mieszkaniowe nie będziemy w stanie skalować tych projektów - stwierdził.


Opracowanie: