"Nie ma najmniejszych wątpliwości, że Amerykanie pomogli w ucieczce Zbigniewa Ziobry" - mówił w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 prof. Roman Kuźniar. "To jest sprawa całkowicie polityczna" - dodał politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, twierdząc, że o planowanym "przerzuceniu" byłego ministra sprawiedliwości do Stanów Zjednoczonych nie mógł nie wiedzieć prezydent Karol Nawrocki.
Zbigniew Ziobro przebywa obecnie w Waszyngtonie, gdzie - jak sam podkreśla - zamierza aktywnie oddziaływać na amerykańską Polonię. Były minister sprawiedliwości, poszukiwany w związku z zarzutami dotyczącymi Funduszu Sprawiedliwości, został komentatorem Telewizji Republika. Polskie władze domagają się wyjaśnień w sprawie jego pobytu w USA.
Wyjazd polityka PiS do Stanów Zjednoczonych był jednym z tematów Rozmowy o 7:00 w Radiu RMF24. Prof. Roman Kuźniar nie ma wątpliwości, że Amerykanie pomogli w relokacji byłego szefa resortu sprawiedliwości z Węgier do USA. To nie jest prywatna osoba. (...) To jest osoba polityczna, były minister, bardzo głośna postać w polskiej polityce. Oni wiedzieli, co robią - powiedział. Ten proceder dokonał się - powiedziałbym - poza procedurami prawnymi. On musiał się dokonać na podstawie decyzji politycznej - dodał.
Zdaniem politologa z Uniwersytetu Warszawskiego prezydent Karol Nawrocki nie mógł nie wiedzieć o planowanym przerzuceniu Zbigniewa Ziobry do USA. To jest zbyt poważna sprawa. Może udawać, że nie wiedział, ale (...) na pewno był informowany. Nie wiem, na ile on sam osobiście uczestniczył, czy zabiegał, natomiast musiał być informowany przez swoje otoczenie. (...) W jego otoczeniu jest grupa osób o "orientacji targowickiej" - przekonywał.
Dziennikarz RMF FM Piotr Salak przytoczył słowa rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza, który zapewnił, że Karol Nawrocki nie miał nic wspólnego z wyjazdem Zbigniewa Ziobry do USA. Prof. Roman Kuźniar interpretuje to następująco: "nie miał nic wspólnego", czyli nie rozmawiał o tym wprost z prezydentem Donaldem Trumpem. Czym innym jest nie mieć nic wspólnego, a czym innym jest być informowanym - dodał doradca byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. międzynarodowych.
On (Trump - przyp. red.) postanowił zrobić gest dla swojego przyjaciela Nawrockiego i przyjąć tego złoczyńcę politycznego Ziobrę pod swój parasol. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości, że taka informacja musiała do niego dotrzeć. Zbigniew Ziobro to bardzo ważny minister rządu, który był zaprzyjaźniony z Trumpem - zauważył.
Według gościa Rozmowy o 7:00 w Radiu RMF24, polska dyplomacja nie ma żadnych szans, by "wyciągnąć" byłego ministra sprawiedliwości ze Stanów Zjednoczonych. Nie powinna tego próbować. (...) Będzie się odbijać jak od ściany - podkreślił. Stwierdził ponadto, że cała sprawa nie doprowadzi do konfliktu na linii Warszawa - Waszyngton.
Prof. Roman Kuźniar mówił na antenie internetowego Radia RMF24, że Amerykanie "wyraźnie próbują układać się" z Białorusią, czego efektem jest zwalnianie przez reżim w Mińsku kolejnych więźniów politycznych, w tym m.in. Andrzeja Poczobuta. Według politologa z Uniwersytetu Warszawskiego, jest to "kompletnie niemoralna dyplomacja".
Oni myślą, że może wyrwą Łukaszenkę spod wpływów Rosji, co jest całkowicie nierealne, dlatego że Łukaszenka będzie trzymał się Rosji. On wie, że władzę na Białorusi zapewniają mu Rosjanie, a nie Amerykanie. Może jak upadnie ten faszystowski reżim (Władimira) Putina, to coś się zmieni na Białorusi. Ale dopóki jest Putin, dopóty Łukaszenka będzie przy nim trwał - mówił rozmówca Piotra Salaka.


