Puchar przechodni dla mistrza Finlandii w hokeju na lodzie od lat pada ofiarą nietypowej tradycji - co roku podczas świętowania zwycięstwa zawodnicy niszczą trofeum. Sytuacja ta doprowadziła do rezygnacji Jyrkiego Karvinena, złotnika, który przez trzy dekady zajmował się naprawą pucharu.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Jyrki Karvinen po raz pierwszy naprawiał puchar 30 lat temu na zlecenie fińskiej federacji hokejowej. Jak przyznał w rozmowie z telewizją YLE, coroczne naprawy stały się jego przekleństwem. Nie rozumiem tej kultury zwycięzców, którzy zamiast cieszyć się z nagrody przez cały rok, niszczą ją od razu, świętując w bardzo "wyrafinowany" sposób. Drewniane plakietki z nazwiskami zawodników znajdowałem m.in. w piecykach w saunie i toaletach, a kielich zawsze wygląda tak, jakby grano nim w piłkę na betonie - relacjonował złotnik. Zmęczony sytuacją, postanowił definitywnie zakończyć współpracę.
Srebrny puchar "Canada Cup" został ufundowany w 1950 roku przez Finów mieszkających w Kanadzie i przekazany fińskiej federacji jako nagroda przechodnia dla mistrza kraju.
Celem zbiórki w Ontario, która była wielkim wydarzeniem dla zamieszkałych tam Finów, było umocnienie więzi kulturowych pomiędzy nowym i starym krajem. Choć potocznie nazywa się go u nas po fińsku "Kanada Malja", to oryginalna nazwa powinna brzmieć "Canada Cup", na co zawsze zwracamy uwagę - tłumaczył Kimmo Leinonen ze stowarzyszenia fińskich muzeów hokejowych.
Pierwsze zniszczenia odnotowano w latach 70. XX wieku i zdecydowano, że nagroda pozostanie w muzeum hokeja w Tampere i będzie wręczany mistrzowi kraju po finałowym meczu na lodowisku do zdjęć, a później do klubu trafi jego kopia.


