"Obroniliśmy Polaków przed paktem migracyjnym. Przekuliśmy porażkę PiS w bezpieczeństwo" - powiedziała Kamila Gasiuk-Pihowicz w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 o pakcie imigracyjnym, który od dziś zaczyna obowiązywać w UE.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W piątek w krajach Unii Europejskiej wszedł w życie nowy pakt migracyjny. Przewiduje on, że państwa członkowskie mogą wybrać sposób udziału w mechanizmie solidarnościowym - poprzez przyjęcie migrantów, wpłatę finansową lub wsparcie operacyjne. Polska, ze względu na dużą liczbę uchodźców z Ukrainy, została zwolniona z obowiązku udziału w tym mechanizmie. Zwolnienie to nie obejmuje jednak innych rozwiązań przewidzianych w pakcie migracyjnym, które Polska będzie musiała wdrożyć.
Sytuacja Polski migracyjnie jest wciąż trudna. Oczekujemy, że w przyszłości zostaniemy zaliczeni do państw o trudnej przyszłości migracyjnej, co będzie oznaczało zwolnienie z relokacji - przyznała europosłanka Koalicji Obywatelskiej.
Posłowie PiS od miesięcy ogłaszali inwazję imigrantów, inwazja przyszła w liczbie zero - zaznczyła Gasiuk-Pihowicz.
W 2026 roku Polska nie przyjmie żadnego migranta, nie zapłaci ani złotówki. Zero migrantów, zero składki - tak stanowi decyzja wykonawcza. Pakt migracyjny zaproponowano w 2020 roku, kiedy rządził PiS - to był pakt PiS-u. Ochroniliśmy Polaków przed tym niekorzystnym rozwiązaniem i wywalczyliśmy zwolnienie z relokacji - przyznała Gasiuk-Pihowicz.
Europosłanka podkreśliła też, że obecny rząd zmienił podejście do unijnego mechanizmu solidarności. Nasz rząd wywalczył, żeby w tym mechanizmie uwzględniono uchodźców z Ukrainy i presję na granicy z Białorusią. Przekuliśmy porażkę PiS-u w ochronę interesów Polaków - mówiła.
Jak zaznaczyła, Polska nie zamierza wdrażać obowiązkowej relokacji migrantów. Polska nie będzie stosowała tej relokacji. Prowadzimy stały dialog z instytucjami unijnymi i liczymy na zmianę tego mechanizmu, bo dotychczasowa dyskusja pokazała, że jest on niemożliwy do stosowania - podkreśliła.
Polska pozostaje w stałym kontakcie z państwami migracyjnymi. To my narzucamy model dyskusji w UE jeśli chodzi o pakt migracyjny - powiedziała Gasiuk-Pihowicz. My dziś w UE nie jesteśmy traktowani jako jakiś kraj przyfrontowy, jesteśmy dziś liderem w Unii w kwestiach bezpieczeństwa - dodała.
Jesteśmy liderem, którzy narzuca tematy całej UE. W temacie bezpieczeństwa byliśmy tymi, którzy powiedzieli, że potrzebujemy finasowania przemysłu obronnego. Ukształtowaliśmy pogram SAFE i pierwsi z niego skorzystaliśmy - podkreśliła europosłanka.
W rozmowie pojawił się też temat pieniędzy, które Polska chce odzyskać za wsparcie militarne dla Ukrainy. Będziemy przeprowadzali ofensywę dyplomatyczną w tym zakresie. Trzeba po prostu walczyć twardo o swoje - zaznaczyła Gasiuk-Pihowicz.
Przyznała jednocześnie, że sytuacja w UE jest trudna, bo mimo odblokowania środków wciąż brakuje pełnej puli pieniędzy, a do tych samych funduszy roszczenia zgłaszają także inne państwa wspierające Ukrainę. Dodatkowo część krajów - jak Niemcy - opowiada się za przekazaniem środków bezpośrednio Kijowowi, a inne, skłaniają się ku rozwiązaniom pośrednim, co utrudnia zbudowanie większości dla polskiego stanowiska. Jak zaznaczyła, oznacza to konieczność "twardej ofensywy dyplomatycznej i przekonywania partnerów, że te pieniądze po prostu Polsce się należą".
Jeszcze jest dużo przestrzeni do negocjacji i budowania większości, która pozwoli nam uzyskać te słusznie należne Polsce pieniądze - wskazała.
Europosłanka odniosła się również do napięć wokół historii i kwestii Wołynia. Podkreśliła, że Polska nadal wspiera Ukrainę. Jesteśmy najtwardszym sojusznikiem Ukrainy w jej drodze do Unii Europejskiej, ale w tej sprawie mówimy bardzo jasno - nie ma miejsca na takie działania - zaznaczyła.
Dodała też, że kwestie historyczne będą elementem rozmów o przyszłości Ukrainy w UE.
Komentując wybór Dariusza Zawistowskiego na przewodniczącego KRS, Gasiuk-Pihowicz mówiła o symbolicznej zmianie. Odchodził z KRS, gdy PiS ją demolował. Dziś wraca, bo ją naprawiliśmy. To jest mandat zaufania i piękna klamra po latach walki - oceniła.
Europosłanka skrytykowała zapowiedzi blokowania nominacji sędziowskich przez prezydenta. To byłoby działanie antyobywatelskie, przeciwko sprawności wymiaru sprawiedliwości i nieznajdujące podstaw w prawie - podkreśliła.
Jak dodała, priorytetem jest teraz odbudowa systemu. Musimy obsadzić wakaty w procedurze zgodnej z konstytucją i europejskimi standardami - zaznaczyła.


