Od piątku na terenie Unii Europejskiej zaczyna obowiązywać pakt azylowo-migracyjny - informuje korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginon. Komisja Europejska przekonuje, że nowe przepisy wzmocnią ochronę granic zewnętrznych i usprawnią procedury powrotowe. Polska, choć została czasowo zwolniona z części zapisów, już zapowiedziała, że nie wdroży paktu w pełni.
- Od piątku w UE zaczyna obowiązywać pakt azylowo-migracyjny. Polska została czasowo zwolniona z mechanizmu relokacji migrantów.
- Warszawa zapowiada, że wdroży tylko część przepisów - głównie te dotyczące uszczelnienia granic i polityki powrotów.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Pakt azylowo-migracyjny przewiduje tzw. obowiązkową solidarność między państwami członkowskimi. W praktyce oznacza to możliwość relokacji migrantów z krajów najbardziej obciążonych migracją, wpłatę 20 tys. euro za każdą nieprzyjętą osobę lub zapewnienie wsparcia operacyjnego, np. oddelegowania funkcjonariuszy czy ekspertów.
Jak dowiedziała się korespondentka RMF FM, wejście w życie nowych przepisów nie oznacza jednak dla Polski obowiązkowej relokacji migrantów ani kar finansowych. Warszawa otrzymała zwolnienie z mechanizmu solidarnościowego ze względu na przyjęcie milionów uchodźców z Ukrainy oraz instrumentalizację migracji przez Białoruś. Zwolnienie zostało przyznane na rok, z możliwością przedłużenia.
Obecnie podobny status mają także Austria, Bułgaria, Chorwacja, Czechy i Estonia.
Polskie władze już zapowiedziały, że nie wdrożą wszystkich zapisów paktu. Wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk podkreślił, że Polska przyjmie jedynie te rozwiązania, które "jednoznacznie uszczelniają politykę migracyjną".
Warszawa zamierza wdrożyć m.in. przepisy dotyczące polityki powrotów, zakaz instrumentalizacji migracji oraz tzw. rozporządzenie kryzysowe, pozwalające na stosowanie zaostrzonych procedur w przypadku nagłego napływu migrantów.
Polska nie chce natomiast realizować części zapisów dotyczących infrastruktury przy granicy, w tym tworzenia dodatkowego zaplecza medycznego czy nowych procedur obsługi migrantów. Zdaniem władz mogłoby to utrudnić restrykcyjną ochronę granicy z Białorusią.
Komisja Europejska na razie nie zapowiada wszczynania procedur przeciwko Polsce za brak pełnej implementacji przepisów. Eurodeputowani sygnalizują jednak, że będą naciskać na Brukselę, by monitorowała wdrażanie paktu i kierowała sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE wobec państw, które nie zastosują się do nowych regulacji.
Polska nie będzie przyjmować migrantów z innych państw, ani ponosić kosztów z tym związanych - podkreśliło ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji w informacji o pakcie migracyjnym UE.
"Wejście w życie unijnego paktu migracyjnego ma za zadanie pomóc odzyskać kontrole nad migracjami w Unii Europejskiej. Nie zmienia się sprzeciw wobec mechanizmów, które mogłyby choć w najmniejszym stopniu zmniejszać bezpieczeństwo Polek i Polaków. Jednocześnie przez ostatnie dwa lata udało się dostosować wiele zapisów Paktu do polskiej specyfiki, w tym wyłączenia Polski z relokacji migrantów czy ponoszenia z tego tytułu opłat" - podało MSWiA w komunikacie.
Resort podkreślił, że zostało to osiągnięte dzięki negocjacjom ministra SWiA Marcina Kierwińskiego, ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka, wiceministra SWiA Macieja Duszczyka oraz innych przedstawicieli tego resortu oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Stałego Przedstawicielstwa RP przy Unii Europejskiej.
Przyjęty w 2024 roku pakt migracyjny ma stworzyć wspólne zasady zarządzania migracją w całej Unii Europejskiej. Obejmuje m.in. obowiązkową rejestrację i kontrole bezpieczeństwa migrantów nielegalnie przekraczających granice UE, szybsze procedury graniczne dla osób mających niewielkie szanse na uzyskanie azylu oraz nowe zasady powrotów.
Komisja Europejska podkreśla, że nowe przepisy mają zapewnić "równowagę między solidarnością a odpowiedzialnością". Szefowa KE Ursula von der Leyen oceniła, że "migracja jest europejskim wyzwaniem wymagającym europejskiego rozwiązania".
Pakt o migracji i azylu zapewnia bezpieczniejsze granice zewnętrzne, solidarność między państwami członkowskimi i skuteczniejsze procedury azylowe i powrotowe - powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej.
Bruksela przekonuje również, że pierwsze efekty nowego podejścia są już widoczne. Według danych Komisji liczba nielegalnych przekroczeń granicy UE spadła o 55 proc. w porównaniu z sytuacją sprzed dwóch lat.
Unijni politycy podkreślają jednak, że wejście w życie paktu nie oznacza natychmiastowej rewolucji. Państwa członkowskie będą jeszcze przez kolejne miesiące dostosowywać swoje systemy prawne i infrastrukturę do nowych przepisów.
Rzecznik Komisji Europejskiej Markus Lammert przyznał w Brukseli, że "przy tak dużej reformie nie wszystko może być idealne". Jak zaznaczył, pakt składa się z 10 powiązanych ze sobą aktów prawnych, a Komisja będzie nadal wspierać państwa członkowskie we wdrażaniu nowych procedur i monitorować postępy prac.


