Rzecznik MSZ Ukrainy Heorhij Tychyj wezwał Polskę do szukania w historii powodów do jedności i współpracy, podkreślając, że zjednoczenie obu narodów zawsze wzmacniało ich bezpieczeństwo i wolność. Apel pojawił się w kontekście narastających sporów historycznych i napięć na linii Warszawa–Kijów.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Podczas środowego briefingu prasowego w Kijowie rzecznik MSZ Ukrainy Heorhij Tychyj zaapelował do Polski, by w relacjach dwustronnych szukać przede wszystkim tego, co łączy.
Nasz wspólny apel do Polski, naszych sojuszników i przyjaciół, brzmi: starajmy się szukać w przeszłości powodów do jedności. Szukajmy podstaw do wspólnej walki przeciwko naszemu wspólnemu wrogowi, który dziś chce zniszczyć zarówno Ukrainę, jak i Polskę - powiedział Tychyj, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.
Rzecznik podkreślił, że zjednoczenie zawsze wzmacniało bezpieczeństwo i wolność obu narodów. Jeśli będziemy szukać powodów do podziałów, to z pewnością je znajdziemy. Jeśli będziemy szukać powodów do jedności i wspólnego przeciwstawiania się wspólnemu wrogowi, również je znajdziemy. Chcielibyśmy koncentrować się właśnie na tym drugim - dodał.
Tychyj zaznaczył, że Ukraina postrzega Polskę jako "pierwszego strategicznego sojusznika i przyjaciela". Przypomniał, że Polska od początku rosyjskiej inwazji udzielała Ukrainie wsparcia, otwierając swoje granice i domy dla uchodźców oraz zapewniając pomoc militarną i logistyczną.
Bardzo chcemy, aby tak pozostało również w przyszłości - podkreślił rzecznik.
Rzecznik MSZ Ukrainy przyznał, że obecnie obserwowane jest zaostrzenie sporów dotyczących kwestii historycznych. Jednocześnie zaznaczył, że w ostatnich miesiącach wykonano znaczącą pracę na rzecz porozumienia, m.in. poprzez prowadzenie prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych, także w Hucie Pieniackiej w obwodzie lwowskim.
Po stronie ukraińskiej istnieje gotowość do dalszego wydawania zgód i współpracy - zadeklarował Tychyj. Podkreślił, że kwestie historyczne powinny być rozstrzygane przez historyków, a nie wykorzystywane do celów politycznych. Bardzo chcielibyśmy, aby pozostały one w sferze pracy historyków - powiedział.
Napięcia w relacjach polsko-ukraińskich nasiliły się po decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu imienia "Bohaterów UPA" elitarnemu Samodzielnemu Centrum Sił Operacji Specjalnych "Północ".
Decyzja ta spotkała się z krytyką polskich władz i ogromnym wzburzeniem polskiego społeczeństwa.
W odpowiedzi na gest Zełenskiego Kapituła Orderu Orła Białego dyskutowała - na wniosek prezydenta Karola Nawrockiego - nad odebraniem Zełenskiemu tego odznaczenia, które otrzymał w 2023 roku. Premier Donald Tusk zaapelował do prezydentów Polski i Ukrainy o "bezpośrednią i szczerą rozmowę", podkreślając, że współpraca leży w interesie obu państw, a konflikt - w interesie Moskwy.
W lipcu 1943 roku Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) dokonała skoordynowanego ataku na około 150 polskich miejscowości na Wołyniu. Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA - dla Polaków wydarzenia te były zbrodnią ludobójstwa, dla wielu Ukraińców zaś efektem symetrycznego konfliktu zbrojnego i walki z okupantem sowieckim.
W związku z napiętą sytuacją w ostatnich dniach Warszawę odwiedził szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, który spotkał się z przedstawicielami polskich władz. Obie strony oficjalnie deklarują gotowość do dalszego dialogu i współpracy.



