"Uważam Grzegorza Brauna za polityka bardzo pragmatycznego, a nie idealistę. Wybiera sobie tematy, które uważa, że mu posłużą" - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM Tobiasz Bocheński - europoseł Prawa i Sprawiedliwości. Zarzucił też liderowi Konfederacji Korony Polskiej oszukiwanie prawicowych wyborców.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
W Porannej rozmowie w RMF FM Tobiasz Bocheński wskazywał niespójności w wypowiedziach Grzegorza Brauna.
Mówi, że powinniśmy się w debacie publicznej zajmować koniecznie konfliktem żydowsko-palestyńskim, że jest to coś, co powinno być naświetlane i dyskutowane. Jednocześnie mówi, że wojna na Ukrainie to nie jest nasza wojna - zwracał uwagę gość Tomasza Terlikowskiego.
Chce nam powiedzieć, że wojna, która toczy się u naszych granic, to nie jest nasza wojna, ale wojna w basenie Morza Śródziemnego to już jest coś, czym mamy się zajmować. Dlaczego tak robi? Każdy może sobie odpowiedzieć na to pytanie - dodał europoseł Prawa i Sprawiedliwości.
Kolejna niespójność wskazana przez Bocheńskiego dotyczy stosunku Brauna do Federacji Rosyjskiej. Jest autorem listu do Ławrowa na temat normalizacji stosunków polsko-rosyjskich. Nigdy jako europoseł Grzegorz Braun nie zagłosował przeciwko Rosji w europarlamencie - wyliczał polityk PiS. Zwrócił uwagę, że Braun łączy tę postawę z deklaracjami przywiązania do konserwatywnych i narodowych wartości.
Przedstawia się jako polityk owinięty w biało-czerwoną flagę, który będzie bronił katolicyzmu, tradycyjnych wartości - mówił Bocheński. Nasi widzowie wiedzą, ile jest rozwodów na 10 małżeństw w Rosji - 7, ile jest aborcji w Rosji itd. - wyjaśniał.
W rozmowie pojawił się też temat kandydata Prawa i Sprawiedliwości na przyszłego premiera. Jarosław Kaczyński deklarował kilka dni temu, że podjął już decyzję w tej sprawie. Nazwisko Tobiasza Bocheńskiego pojawia się na nieoficjalnej liście faworytów prezesa PiS-u.
Tylko pan prezes wie, jaką decyzję podjął. Nie mam dostępu do (jego - przyp. red.) umysłu ani serca - zapewniał gość Tomasza Terlikowskiego.
Pan redaktor i nasi słuchacze wiedzą, że jeżeli nie wiem, to nie powiem, a jak wiem, to też nie powiem - przyznał dopytywany o decyzję lidera swojej formacji Tobiasz Bocheński.


