Zmarł Jan Pszczoła, wieloletni radomski radny związany z Nową Lewicą. W niedzielę wpis informujący o śmierci ojca zamieścił w mediach społecznościowych jego syn. Radny w piątek trafił do szpitala po tym, jak zasłabł po kontrowersyjnej sesji rady miasta.
- Emerytowany ekonomista, wieloletni radny Radomia Jan Pszczoła nie żyje.
- Polityk Nowej Lewicy trafił z wylewem do szpitala w piątek - po ostrej debacie, fali hejtu, jaka się na niego wylała i okrzykach "Precz z komuną!".
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Piątkowa sesja rady miasta w Radomiu została zwołana na wniosek radnych PiS, którzy domagali się potępienia władz miasta za zorganizowanie potańcówki w stylu PRL na rozpoczęcie obchodów 50. Rocznicy Czerwca'76. Radny Jan Pszczoła zabrał głos jako ostatni. Po zakończeniu posiedzenia część zgromadzonych na sali ludzi zaczęła skandować hasło "Precz z komuną". Niektórzy bezpośrednio atakowali słownie 78-letniego radnego, który nagle poczuł się źle i został przewieziony karetką do szpitala. Samorządowiec doznał wylewu, jego stan od początku był określany jako ciężki.
W sobotę w mediach społecznościowych ukazały się wpisy m.in. prezydenta Radomia, wicewojewody mazowieckiego, którzy wyrazili swój sprzeciw wobec hejtu i słownej agresji podczas debat publicznych.
"Dziś nad ranem dotarła do mnie bardzo smutna informacja. Zmarł nasz kolega, Radny Lewicy Jan Pszczoła. To ogromna strata dla naszej wspólnoty samorządowej i całego Radomia. Odszedł człowiek, który przez lata z oddaniem i zaangażowaniem pracował na rzecz mieszkańców naszego miasta. Był radnym, ale przede wszystkim był dobrym, życzliwym człowiekiem - otwartym na rozmowę, gotowym do współpracy ponad podziałami. Jego głos w dyskusjach był zawsze wyważony, merytoryczny i pełen szacunku dla innych. Pozostanie w naszej pamięci jako osoba, dla której służba publiczna była prawdziwą misją" - napisał prezydent Radomia Radosław Witkowski.
Zmarłego Jana Pszczołę pożegnał też m.in. przewodniczący radomskich struktur Nowej Lewicy, wicewojewoda mazowiecki Patryk Fajdek. "Dziś żegnam człowieka, którego znałem i ceniłem od lat" - napisał w mediach społecznościowych. "Zapamiętam go jako osobę serdeczną i oddaną ludziom" - dodał.
Jan Pszczoła urodził się w 1948 roku. Miał wykształcenie ekonomiczne. Przez lata był głównym księgowym. Prowadził też własną działalność gospodarczą. Od 1998 roku - z przerwami w latach 2002-2006 i 2018-2024 - był radnym Rady Miejskiej w Radomiu. W obecnej kadencji samorządu został wybrany do rady z listy Radomskiego Paktu Samorządowego Radosława Witkowskiego. Był jedynym radnym z partii Nowej Lewicy, która w 2024 roku wróciła do rady po 5 latach nieobecności. Podczas pierwszej sesji - jako najstarszy radny - otworzył posiedzenie.
W potańcówce w klimacie PRL brała udział m.in. wiceprezydent Radomia, szefowa radomskich struktur KO Marta Michalska-Wilk. Po imprezie w sieci pojawiło się zdjęcie, na którym zastępca prezydenta pozuje z dwoma mężczyznami przebranymi za funkcjonariuszy MO i ZOMO. Byli to rekonstruktorzy z działającego w Radomiu prywatnego Muzeum PRL.
W mediach społecznościowych pojawiły się liczne głosy krytyki pod adresem władz Radomia. "Co za wstyd i kompromitacja", "Potańcówka na grobach jako pamięć ofiar Czerwca ’76? Jako pamięć 'ścieżek zdrowia'?", "Hańba! Napluliście ofiarom tych dni w twarz!", "Bal na trupach PRL-u..." - pisano w komentarzach na facebookowym profilu miasta.
W podobnym tonie wypowiadali się w piątek działacze PiS. Jak słyszę czasem od obecnych władz, że nie należy uprawiać polityki na grobach, nie należy na ofiarach i na grobach ofiar urządzać sobie tańców, a wy właśnie tutaj w Radomiu - na tych grobach ofiar urządziliście sobie takie harce, takie tańce, kpiny, i powinniście po prostu odejść, jeżeli macie jeszcze jakiś cień honoru - mówił obecny na posiedzeniu poseł PiS Marek Suski.
Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości podkreślali, że do tej pory władze Radomia nie przeprosiły za to, co wydarzyło się na potańcówce. Byli też oburzeni, że na piątkowej sesji nie pojawił się nikt z władz, by wszystko wyjaśnić. Szef klubu radnych PiS Artur Standowicz ocenił, że prezydent Radomia "schował głowę w piasek".
Swoje oświadczenie przedstawiło także Stowarzyszenie Czerwiec’76. Jej przedstawiciele, choć część z nich brała udział w potańcówce, wyrazili po fakcie "oburzenie i dezaprobatę dotyczącą organizacji balu". "Bal, który miał tworzyć atmosferę zabawy i gloryfikacji lat 70., nigdy nie powinien się odbyć w takiej konwencji" - podkreślili członkowie stowarzyszenia. Zaznaczyli, że „dla nich, mimo upływu 50 lat, zomowiec nadal kojarzy się wyłącznie z komunistyczną władzą i katowaniem robotników”.
Władz miasta bronił szef klubu radnych KO Dawid Ruszczyk. Podkreślał, że wiceprezydent Marta Michalska-Wilk i jej rodzina stała się ofiarą nagonki politycznej i hejtu. Dzisiaj mamy akt teatru politycznego. Nie nawoływaliście do rozmowy, dialogu, debaty, tylko do tego, żeby linczować. Ten cyfrowy lincz, który się wydarzył, przerósł już wszystkie możliwe granice - powiedział do działaczy Prawa i Sprawiedliwości Ruszczyk. Radni większością głosów KO zdecydowali, że stanowisko klubu PiS zawierające krytykę organizatorów imprezy i postulat odwołania wiceprezydent Michalskiej-Wilk nie zostaną przyjęte.


