W wyniku nocnego ataku ukraińskich dronów doszło do poważnego pożaru w przepompowni ropy naftowej Kalejkino w Tatarstanie - jednym z najważniejszych punktów logistycznych rosyjskiej energetyki. To kolejny incydent, który może wpłynąć na dostawy surowca do Europy.

  • Ukraińcy zaatakowali przepompownię ropy naftowej Kalejkino w Tatarstanie; wybuchł tam rozległy pożar.
  • To kluczowy obiekt rosyjskiego sektora naftowego. Dlaczego? Odpowiedź znajdziesz w poniższym artykule.
  • Po więcej ważnych informacji z Polski i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl. Bądź na bieżąco!

Jak informują niezależne rosyjskie media, w nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do rozległego pożaru w przepompowni ropy naftowej Kalejkino, kluczowej dla funkcjonowania rurociągu Przyjaźń. Nagranie opublikowane na telegramowym kanale "Exilenova+" pokazuje wysokie słupy ognia na terenie obiektu.

Władze Tatarstanu potwierdziły atak na "obiekt przemysłowy". W oświadczeniu strony rosyjskiej przekazano, że pożar powstał w wyniku upadku szczątków bezzałogowego statku powietrznego.

"Nie ma ofiar. Skutki są eliminowane. Sytuacja jest pod kontrolą" - zapewniono, mimo nagrań, na których widać, że sytuacja ewidentnie nie jest pod kontrolą.

Znaczenie przepompowni Kalejkino

Kalejkino to największa przepompownia ropy naftowej w regionie i jeden z kluczowych węzłów przesyłowych rosyjskiej energetyki. Obiekt odpowiada za transport ropy z zachodniej Syberii i Powołża, w tym dla rurociągu Przyjaźń, którym surowiec trafia do krajów europejskich.

Ukraińska Prawda zauważa, że zniszczenie tego obiektu stanowiłoby bezpośredni cios dla rosyjskiej machiny wojennej. Dochody z ropy naftowej i gazu stanowią około jednej trzeciej rosyjskiego budżetu, z którego finansowane są działania wojenne w Ukrainie. Przepompownia Kalejkino to początkowe ogniwo w łańcuchu dostaw ropy na rynek europejski.

Konsekwencje dla dostaw ropy

To nie pierwszy przypadek zakłócenia pracy rurociągu Przyjaźń. Pod koniec stycznia dostawy ropy naftowej na Węgry i Słowację zostały wstrzymane po rosyjskim ataku na przepompownię w Brodach na zachodzie Ukrainy. W odpowiedzi rządy Węgier i Słowacji zagroziły wstrzymaniem dostaw energii dla Ukrainy, jeśli infrastruktura nie zostanie naprawiona.