Polskie siatkarki odniosły szóste zwycięstwo w Lidze Narodów. Biało-Czerwone pokonały w Bangkoku 3:1 reprezentację Holandii. W niedzielę na zakończenie drugiego turnieju Polki zagrają z Kanadą.

  • Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji sportowych zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Pierwsze dwa sety to jeden z najlepszych momentów reprezentacji Polski w tegorocznej Lidze Narodów. Po drugiej stronie siatki stały brązowe medalistki, ale tylko momentami nawiązywały równorzędną walkę ze świetnie dysponowanymi Polkami. 

'Bardzo dobrze prezentowała się szczególnie w ataku Julita Piasecka, a po jej asie serwisowym było 13:8 dla Biało-Czerwonych. Z kolei Monika Lampkowska i Aleksandra Szczygłowska "trzymały" przyjęcie zagrywki, dobrze też funkcjonował blok. Końcówka należała już zdecydowanie do Polek, które od stanu 19:16 pozwoliły rywalkom na zdobycie tylko jednego punktu.

Rozgrywająca odmieniła grę Holandii

Podobnie wyglądał drugi set. Alicja Grabka sprawiedliwie rozdzielała piłki, Magdalena Stysiak wraz z Lampkowską wspierały wciąż bardzo skuteczną Piasecką w ataku. 

Przy prowadzeniu 18:14 Polki wygrały cztery kolejne akcje i przeciwniczki spasowały. Na początku trzeciej partii Polkom przytrafił się długi przestój, w trakcie którego straciły osiem punktów. Rywalki kończyły niemal każdy atak i dopiero Magdalena Jurczyk atakiem z krótkiej przerwała niemoc swojej drużyny. 

Gra Holandii ożywiła się dzięki m.in. wprowadzeniu na boisko drugiej rozgrywającej Sary van Aalen. Z kolei Lavarini dokonał zmian na skrzydłach - pojawiły się Paulina Damaske i Martyna Łukasik, ale nie zmieniło to obrazu gry. Siatkarki "Oranje" były już niesamowicie rozpędzone i w pewnym momencie zwiększyły dystans do 11 "oczek" (21:10).

Dopiero czwarta odsłona przyniosła prawdziwe emocje i sporo dobrej siatkówki z obu stron. Początkowo Holenderki kontynuowały dobrą grę z poprzedniego seta, ale też Biało-Czerwone szybko zniwelowały straty i praktycznie do końca seta trwała zacięta walka. Po nieco słabszym momencie w trzeciej partii, do wysokiej dyspozycji wróciła Piasecka. 

Oba zespoły też miały swoje lepsze i gorsze fragmenty. Polki w końcówce nie tylko straciły trzypunktową przewagę, ale przegrywały 19:21. Potem przy prowadzeniu Holenderek 22:21 Polki popisały się rozpaczliwymi, ale i skutecznymi obronami, a Lampkowska z sytuacyjnej piłki doprowadziła do wyrównania (22:22). Po dwóch zepsutych zagrywkach był znów remis 23:23, a Lampkowska znów się nie pomyliła. W kolejnej akcji doszło do kontrowersyjnej sytuacji, rozgrywająca van Aalen w niedozwolony sposób przebiła dwoma rękami na stronę przeciwnika i arbiter odgwizdał błąd, który jednocześnie oznaczał koniec spotkania.

Szóste zwycięstwo Polek w Lidze Narodów

Podopieczne niemieckiego szkoleniowca Felixa Koslowskiego protestowały, ale sędziowie byli nieugięci i tym samym Polki trochę w niecodziennych okolicznościach wygrały szóste już spotkanie w tegorocznej edycji LN. Najwięcej punktów dla biało-czerwonych zdobyły: Piasecka - 20 oraz Stysiak - 13, zaś dla Holandii Jolien Knollema - 18.


W niedzielę w ostatnim spotkaniu w Tajlandii polskie siatkarki o godz. 12 zmierzą się z Kanadyjkami. Kolejny turniej podopieczne Lavariniego zagrają w Osace w dniach 8-12 lipca. W Japonii rywalkami będą Turczynki, Amerykanki, Brazylijki oraz gospodynie zawodów.

Polska - Holandia 3:1 (25:17, 25:17, 14:25, 25:23)

Polska: Alicja Grabka, Magdalena Stysiak, Maja Koput, Magdalena Jurczyk, Julita Piasecka, Monika Lampkowska - Aleksandra Szczygłowska (libero) - Katarzyna Wenerska, Julia Szczurowska, Paulina Damaske, Martyna Łukasik, Justyna Łysiak.

Holandia: Britt Bomgaerts, Elles Dambrink, Indy Baijens, Britte Stuut, Laura Jansen, Jolien Knollema - Florien Reesink (libero) - Sarah van Aalen, Hester Jasper, Nicole van de Vosse, Helena Kok.