Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu ukraińskiemu przywódcy Wołodymyrowi Zełenskiemu najwyższego polskiego odznaczenia - Orderu Orła Białego. To pokłosie afery po decyzji o nazwaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imieniem "bohaterów UPA". "Są granice, których w relacjach polsko-ukraińskich przekraczać nie wolno" - stwierdził w specjalnym wystąpieniu Nawrocki.

Jak prezydent Nawrocki tłumaczył swoją decyzję?

Prezydent Karol Nawrocki zaczął swoje specjalne wystąpienie od stwierdzenia, że ofiar naszych przodków nie wolno zdradzić milczeniem. To groby, o których nie wolno zapomnieć. To rany historii, które wymagają prawdy, pamięci i szacunku. My, Polacy, pamiętamy o swoich. Nie porzucamy ich i zawsze się o nich upominamy - podkreślał. Dodał, że państwo, które przestaje bronić prawdy o swojej historii, przestaje być strażnikiem narodowego szacunku, a prawda historyczna nie może być kartą przetargową.

Prezydent Rzeczypospolitej jest wielkim mistrzem Orderu Orła Białego i ma obowiązek stać na straży honoru tego najwyższego odznaczenia państwowego. Obowiązek ten spoczywa również na Kapitule Orderu Orła Białego. Dlatego wobec zgody prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy Bohaterów UPA po konsultacji z Kapitułą podjąłem decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy - powiedział Karol Nawrocki w filmie opublikowanym w mediach społecznościowych.

Prezydent podkreślił, że jego decyzja "nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu" i "nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa". Dodał, że "nic się nie zmieniło" w kwestii wsparcia Ukrainy w walce z Rosją. 

Rosja jest agresorem, a Putin to zbrodniarz, który ponosi odpowiedzialność za rozpętanie wojny, która przyniosła Europie największy konflikt zbrojny od zakończenia drugiej wojny światowej. Za każdą zbombardowaną dzielnicą mieszkalną, za każdym dzieckiem zmuszonym do ucieczki przed wojną, za każdą rodziną rozdzieloną przez przemoc stoi decyzja podjęta na Kremlu - wyliczał Nawrocki.

"Wszyscy pamiętamy te obrazy"

Karol Nawrocki przypomniał też o bezprecedensowym wsparciu, jakiego w 2022 r. uciekającym przed rosyjską agresją Ukraińcom udzielili zwykli Polacy.

Wszyscy pamiętamy te przejmujące obrazy kobiet, dzieci, osób chorych i starszych. Nawet zwierzęta domowe zabierane z pożogi wojny zostały objęte opieką w specjalnych punktach weterynaryjnych. Nie było obozów dla uchodźców, ale były zwykłe domy czy hotele. Robiliśmy, co mogliśmy, by ratować naszych sąsiadów - wspominał prezydent.

Dziś w Polsce żyje ponad półtora miliona Ukraińców. Skala pomocy finansowej, którą przekazaliśmy walczącej Ukrainie, to miliardy złotych. Jako zwierzchnik sił zbrojnych muszę przypomnieć również, że polskie wojsko przeszkoliło tysiące ukraińskich żołnierzy. Nie możemy dziś przejść obojętnie wobec faktu, że część z nich teraz będzie służyć pod sztandarem UPA. To jest dla nas nie do zaakceptowania - stwierdził jednoznacznie Nawrocki. Zastrzegł też, że nie sięga do przeszłości, by żądać od Ukraińców wdzięczności, ale żeby wyjaśnić, dlaczego uhonorowanie UPA oburzyło Polaków.

"Te zasady muszą obowiązywać wszystkich"

Polska będzie broniła swoich narodowych interesów i wartości. Polska nie zgodzi się na gloryfikowanie tych, którzy mordowali polskich bezbronnych cywilów - oświadczył stanowczo prezydent. Zauważył też, że jeśli Ukraina chciałaby wejść do Unii Europejskiej, musi mieć gotowość do "uczciwego zmierzenia się z trudnymi kartami własnej historii". 

Zjednoczona Europa została zbudowana na odrzuceniu totalitaryzmów i kultu przemocy. Te zasady muszą obowiązywać wszystkich. Dla tych, którzy tego nie rozumieją miejsca w Unii Europejskiej być nie może. I Polska na pewno na to nie pozwoli - grzmiał Karol Nawrocki.

Nawrocki o banderowskich flagach i porównywaniu polskich żołnierzy do UPA

W swoim wystąpieniu prezydent Nawrocki stwierdził także, że w Polsce nie ma miejsca dla czerwono-czarnych banderowskich flag i zakaz ich eksponowania powinien znaleźć się w przepisach prawa.

Jednocześnie nie może być przyzwolenia na zrównywanie UPA z AK czy żołnierzami niezłomnymi. W przeciwieństwie do UPA, Komenda Główna AK przestrzegała przed ślepą zemstą, zakazując zabijania kobiet i dzieci. Ci, którzy głoszą takie kłamstwa, powinni być wykluczeni z publicznej dyskusji. Szkodzą Polsce - grzmiał prezydent.

Nie możemy zapomnieć o naszej historii. Nie możemy porzucić naszej pamięci. Nie możemy oddać godności naszych ofiar. Tak rozumiemy obowiązek wobec tych, którzy nie mogą już mówić własnym głosem. Tak rozumiemy znaczenie Orderu Orła Białego - podsumował.

Dlaczego Zełenski otrzymał Order Orła Białego?

Wołodymyr Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego w kwietniu 2023 roku przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę "w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka".

Order Orła Białego to najstarszy i najważniejszy order państwowy. Obecnie w Kapitule Orderu Orła Białego, oprócz prezydenta Karola Nawrockiego, zasiadają: kanclerz Kapituły Orderu Orła Białego prof. Michał Kleiber, Zofia Romaszewska, Adam Bujak, Wojciech Roszkowski i Bronisław Wildstein.

Prezydent może podjąć decyzję o pozbawieniu orderu na wniosek m.in. kapituły oraz z własnej inicjatywy po zasięgnięciu opinii odpowiedniej kapituły. To możliwe w przypadku stwierdzenia, że "nadanie orderu lub odznaczenia nastąpiło w wyniku wprowadzenia w błąd albo odznaczony dopuścił się czynu, wskutek którego stał się niegodny orderu lub odznaczenia".

Do tej pory Order Orła Białego odebrano tylko raz

W ponadtrzystuletniej historii Orderu Orła Białego odebrano to odznaczenie tylko jednej osobie - na mocy decyzji sądu. Wincenty Witos utracił odznaczenie w konsekwencji wyroku sądowego w tzw. procesie brzeskim. Razem z przywódcą PSL-u na ławie oskarżonych zasiedli przeciwnicy autokratycznych rządów sanacji. 

Kilka tygodni po klęsce wrześniowej, gdy czołowi przedstawiciele sanacji opuścili Polskę przez granicę w Zaleszczykach, Witos, który pozostał w okupowanym przez Niemców kraju, odzyskał order. Stało się to na mocy dekretu, który wydał pierwszy prezydent RP na uchodźstwie Władysław Raczkiewicz.

Różnica podejść do UPA w Polsce i w Ukrainie

Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA. Dla polskiej strony wydarzenia na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. 

Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.