Nowy Air Force One już na amerykańskiej ziemi. Donald Trump zaprezentował najnowszy nabytek amerykańskiej floty prezydenckiej - luksusowego Boeinga 747 podarowanego przez Katar. Prezent od zagranicznego rządu wywołał lawinę pytań o etykę i legalność, ale prezydent nie zamierza się tłumaczyć. "Byłoby głupotą odmówić" – skwitował Trump.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Na Joint Base Andrews w stanie Maryland, prezydent USA uroczyście zaprezentował najnowszy nabytek amerykańskiej floty powietrznej: luksusowy Boeing 747, który został podarowany przez rząd Kataru.

Samolot, określany przez Trumpa jako "najbardziej luksusowa maszyna świata", ma pełnić rolę tymczasowego Air Force One do czasu, aż Boeing dostarczy dwa nowe, specjalnie zamówione 747-8. Te jednak mają pojawić się dopiero w 2028 roku, czyli aż cztery lata po pierwotnym terminie. To oznacza, że obecny prezydent może nie doczekać się nowych maszyn przed końcem swojej kadencji.

Prezent od Kataru wzbudził kontrowersje

W USA pojawiły się pytania o legalność i etykę przyjmowania tak kosztownych darów od zagranicznych rządów przez urzędującego prezydenta USA. Eksperci podkreślają, że tego typu gesty mogą rodzić podejrzenia o wpływy polityczne i naruszać amerykańskie przepisy dotyczące prezentów dla urzędników państwowych.

Donald Trump jednak nie zamierzał się tłumaczyć. Byłoby głupotą odmówić takiej oferty - powiedział podczas prezentacji, odpierając zarzuty i podkreślając, że nowy samolot jest nie tylko symbolem prestiżu, ale i praktycznym rozwiązaniem w obliczu opóźnień w dostawie nowych maszyn.

Nowy Air Force One wyróżnia się nie tylko wnętrzem, ale i wyglądem zewnętrznym. Zamiast klasycznego, znanego od dekad biało-niebieskiego malowania, maszyna otrzymała nowy design - granatowy spód i czerwony pas.