Stany Zjednoczone wygrały z Australią 2:0 w meczu piłkarskich mistrzostw świata, który został rozegrany w Seattle. Współgospodarze mistrzostw odnieśli już drugie zwycięstwo.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
W swoich inauguracyjnych meczach Amerykanie pokonali 4:1 Paragwaj, a zawodnicy z antypodów 2:0 Turcję. W konfrontacji w Seattle z drugiego triumfu cieszyli się gospodarze, którzy wygrali 2:0. Tym samym zapewnili sobie awans do fazy pucharowej turnieju.
Pierwszy celny strzał, już w 1. minucie, oddali Australijczycy. Po błędzie w rozegraniu piłki przez defensorów USA przed szansą stanął Mohamed Toure, ale Matt Freese nie dał się zaskoczyć.
W 11. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Niezwykle dynamicznie lewą stroną ruszył Folarin Balogun. Zagrał w pole karne i Cameron Burgess, zamiast wybić piłkę, niefortunnie skierował ją z bliska do własnej siatki. Była to już siódme samobójcze trafienie na tych mistrzostwach.
Amerykanie cały czas znajdowali się w ofensywie i dążyli do zdobycia kolejnych bramek. Podwyższyć wynik udało im się dopiero w 43. minucie.
Strzał zza pola karnego Sergino Desta został co prawda zablokowany, ale Alex Freeman wykazał się najlepszą orientacją, uprzedził obrońców rywali oraz ich bramkarza Patricka Beacha i głową umieścił piłkę w bramce.
Australijczycy ograniczali się do kontr i niewiele brakowało, aby jedna z nich zakończyła się powodzeniem. W 62. minucie w dogodnej sytuacji znalazł się wprowadzony 60 sekund wcześniej na boisko Cristian Volpato, który uderzył jednak nad poprzeczką.
Bramki: Cameron Burgess (11- samobójcza), Alex Freeman (43 - głową).
Żółte kartki: Stany Zjednoczone - Antonee Robinson, Folarin Balogun, Chris Richards; Australia - Jordan Bos, Alessandro Circati, Jacob Italiano, Harry Souttar.
Sędzia: Felix Zwayer (Niemcy).
Widzów: 66 925.


