Unijni przywódcy uznali na szczycie w Brukseli, że obecne instrumenty ochrony rynku przed nadprodukcją i nieuczciwymi praktykami z Chin są niewystarczające i działają zbyt wolno. Komisja Europejska ma przygotować nowe rozwiązania.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Hutnicy od lat alarmują, że nadwyżki produkcyjne w Chinach zalewają światowe rynki tanią stalą i pogarszają sytuację europejskich producentów.

Z perspektywy polskiego hutnictwa zaostrzenie polityki handlowej UE jest potrzebne, bo problem nie dotyczy już tylko bezpośredniego importu z Chin, ale całego mechanizmu przekierowywania handlu - mówi RMF FM prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej Mirosław Motyka.

Jak podkreśla, Chiny pozostają największym producentem i eksporterem stali na świecie. W ubiegłym roku sprzedały rekordowe 131 mln ton. Przy słabszym popycie krajowym chińska stal trafia na rynki światowe, obniża ceny i zwiększa presję także na producentów w Europie.

Zdaniem Motyki Unia powinna reagować nie tylko na pojedyncze przypadki, lecz obejmować ochroną całe chińskie sektory odpowiadające za nadprodukcję. Jak zaznacza, problem ma charakter strukturalny. UE powinna reagować nie tylko na pojedyncze przypadki dumpingu, ale na strukturalny problem globalnych nadwyżek mocy produkcyjnych - mówi.

Według OECD globalna nadwyżka mocy produkcyjnych w hutnictwie przekracza 600 mln ton i może wzrosnąć do ponad 720 mln ton do 2027 roku.

Bez skuteczniejszych narzędzi handlowych europejski i polski przemysł stalowy będzie nadal tracił zdolności produkcyjne, miejsca pracy i możliwości inwestowania w dekarbonizację - ostrzega prezes HIPH.

Ostateczna ocena będzie jednak zależeć od konkretnych propozycji Komisji Europejskiej.

Opracowanie: