Władimir Putin poinformował Xi Jinpinga o powszechnym wprowadzeniu i obchodach Chińskiego Nowego Roku w Rosji. W ramach wspólnych obchodów Roku Kultury Rosyjskiej i Chińskiej odbyło się ponad 400 wydarzeń. To prawdopodobnie kolejny zwiastun coraz silniejszej absorpcji Rosji przez Chiny, które podporządkowują sobie Moskwę już nie tylko na gruncie gospodarczym, ale także kulturowym.

  • Rosja coraz bardziej polega na Chinach, które dostarczają kluczowe technologie i komponenty, choć po znacznie wyższych cenach niż innym krajom. 
  • Chińskie firmy dominują na rosyjskim rynku motoryzacyjnym i energetycznym. 
  • Na Dalekim Wschodzie Pekin realizuje strategię "powolnego przejmowania" regionu. 
  • Putin symbolicznie zaakceptował chińskie wpływy kulturowe, ustanawiając w Rosji obchody chińskiego Nowego Roku.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

W środę odbyła się pierwsza w tym roku rozmowa Xi Jinpinga z Władimirem Putinem. Przywódcy Chin i Rosji zgodzili się, że ich kraje powinny wspólnie działać na rzecz globalnej stabilności. Xi Jinping zaznaczył, że obecna sytuacja międzynarodowa staje się coraz bardziej burzliwa, co wymaga ścisłej współpracy i długofalowej strategii.

Ponad 400 wydarzeń, o których Putin mówił w czasie wideokonferencji z Xi, wzbudziły - według słów rosyjskiego przywódcy - "autentyczne zainteresowanie obywateli obu krajów".

Z pewnością na tym nie poprzestaniemy. W szczególności w najbliższych dniach Moskwa i inne rosyjskie miasta ponownie będą hucznie świętować Chiński Nowy Rok. Stało się to dla nas dobrą tradycją - podkreślił prezydent Rosji, cytowany przez The Moscow Times.

W trakcie rozmowy nie zabrakło również gratulacji dla chińskiego przywódcy i "wszystkich życzliwych Chińczyków" z okazji zbliżającego się Nowego Roku (przypadającego na 17 lutego) i Święta Wiosny. Putin zaznaczył, że nadchodzący Rok Czerwonego Ognistego Konia wiąże się z siłą, energią i chęcią parcia naprzód.

Rosja wasalizowana przez Chiny

Podczas panelu na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow podkreślił, że po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę Rosja została odcięta od dostaw mikrochipów i kluczowych komponentów dla przemysłu zbrojeniowego. W początkowej fazie wojny Rosjanie musieli pozyskiwać stare podzespoły z urządzeń domowych, by utrzymać produkcję broni. Sytuację szybko wykorzystały Chiny, które zaczęły dostarczać niezbędne elementy.

Budanow zwrócił uwagę, że choć Moskwa postrzega Chiny jako wiarygodnego partnera, koszt tej współpracy jest bardzo wysoki. Pekin, dostarczając komponenty elektroniczne i maszyny, narzuca Rosji znacznie wyższe ceny niż innym krajom. Według danych, Rosja płaci za chińskie produkty nawet o 87 procent więcej niż inni odbiorcy. Mimo to, w obecnej sytuacji nie ma alternatywy.

Im silniejsze są sankcje Zachodu, tym szybciej Rosja zwraca się ku Chinom - podkreślił Budanow.

Z najnowszych analiz Banku Finlandii wynika, że obecnie aż 57 procent rosyjskiego importu pochodzi z Chin, co daje Pekinowi niemal całkowitą kontrolę nad rosyjskim rynkiem. 

Od samochodów po przemysł naftowy

Chińskie firmy zdominowały rosyjski rynek motoryzacyjny - aż 60 proc. sprzedawanych w Rosji samochodów pochodzi z Chin, a w segmencie ciężarówek udział ten sięga 65 proc. Rosyjskie koncerny, takie jak Kamaz, Gaz czy AvtoVAZ, zmuszone były skrócić tydzień pracy z powodu konkurencji ze strony chińskich marek.

Sytuacja nie wygląda lepiej w sektorze energetycznym. Gazprom, dotychczasowa "dojna krowa" Kremla, w 2024 roku odnotował pierwszą od dwóch dekad stratę - 7 miliardów dolarów. Głównym odbiorcą rosyjskiego gazu stały się Chiny, które narzucają Moskwie wyjątkowo niskie ceny. Budowa nowego gazociągu "Siła Syberii 2" uzależniona jest od zgody Rosji na sprzedaż surowca po cenach krajowych.

Mimo oficjalnych deklaracji o "partnerstwie bez granic", w rosyjskich służbach narasta niepokój wobec rosnącej dominacji Chin. Z tajnego raportu FSB, do którego dotarli dziennikarze "The New York Times", wynika, że chińscy szpiedzy intensywnie penetrują rosyjski przemysł zbrojeniowy, a władze w Pekinie coraz śmielej podnoszą kwestię dawnych chińskich ziem na rosyjskim Dalekim Wschodzie.

Chiński smok coraz śmielej penetruje Rosję

Chiny nie potrzebują militarnej inwazji, by zyskiwać wpływy na rosyjskim Dalekim Wschodzie. Jak wskazują analizy Geopolitical Monitor, Pekin konsekwentnie realizuje strategię "powolnego przejmowania" regionu poprzez inwestycje, migrację i rosnącą obecność gospodarczą. Rosja, osłabiona sankcjami i izolacją, coraz bardziej uzależnia się od chińskiego kapitału i technologii.

W ostatnich latach Chiny znacząco zwiększyły inwestycje w rosyjskim Dalekim Wschodzie, obejmujące m.in. infrastrukturę, rolnictwo i wydobycie surowców. Chińskie firmy dzierżawią tysiące hektarów ziemi pod uprawy, a w regionie rośnie liczba chińskich pracowników sezonowych i przedsiębiorców. Władze lokalne często zachęcają do współpracy z chińskim biznesem, widząc w tym szansę na rozwój gospodarczy.

Teraz Putin zmuszony sytuacją geopolityczną, godzi się nawet na chińską inkorporację kulturową, symbolicznie przekazują kraj pod "opiekę" omenów, wywodzących się z Państwa Środka.

Eksperci podkreślają, że uzależnienie Rosji od Chin może mieć dalekosiężne konsekwencje, nie tylko gospodarcze, ale i polityczne. Władze w Moskwie tracą możliwość samodzielnego kształtowania polityki gospodarczej i zagranicznej, a Pekin coraz śmielej dyktuje warunki współpracy.