​Kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały moment tragicznego wypadku w miejscowości Bardo na Dolnym Śląsku - ustaliła reporterka RMF FM Martyna Czerwińska. Życie stracili tam 9-letni chłopiec i jego 48-letni ojciec, którzy przyjechali na wycieczkę z Nysy na Opolszczyźnie. Zostali przygnieceni do muru przez osobową Toyotę prowadzoną przez 52-latka.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Do tragedii doszło w środę po południu w centrum Barda. Według wstępnych ustaleń, 52-letni mieszkaniec powiatu ząbkowickiego, poruszając się z dużą prędkością osobową Toyotą, staranował słupki, a następnie wjechał na chodnik prosto w 9-letniego chłopca i jego 48-letniego ojca.

Siła uderzenia była tak duża, że pojazd przygniótł pieszych do muru. Na pomoc rzucili się świadkowie zdarzenia, którzy prowadzili resuscytację do momentu przybycia służb ratunkowych. Niestety, mimo długiej akcji ratunkowej obie osoby nie przeżyły

Po zdarzeniu samochód odbił się od muru i zderzył z inną Toyotą jadącą z przeciwnego kierunku. Kierował nią 41-letni mieszkaniec powiatu kłodzkiego. Do wypadku doszło obok Bazyliki Mniejszej Nawiedzenia NMP, jednego z ważniejszych historycznych obiektów w mieście.

Bardo: Zapis monitoringu kluczowy dla służb

Jak wynika z nieoficjalnych ustaleń reporterki RMF FM Martyny Czerwińskiej, kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały moment tragedii, jednak policja nie zdradza na razie, co widać na nagraniu.

Sprawca wypadku nie został jeszcze przesłuchany. Ząbkowicka prokuratura czeka na zgodę lekarzy, bowiem mężczyzna po zdarzeniu trafił do szpitala. Był trzeźwy, wyniki badań toksykologicznych nie są jeszcze znane.

Dziennikarka RMF FM ustaliła, że ofiary wypadku - 9-letni chłopiec oraz jego 48-letni ojciec - przyjechały do Barda na wycieczkę z okolic Nysy na Opolszczyźnie.

Szkoła żegna tragicznie zmarłego ucznia

Znana jest już tożsamość 9-letniego chłopca, który zginął w Bardzie - to Natan, uczeń trzeciej klasy perkusji w Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia im. W. Lutosławskiego w Nysie.

Placówka opublikowała oświadczenie na Facebooku, żegnając tragicznie zmarłego ucznia. "'Są pożegnania, na które nigdy nie będziemy gotowi...'. Ze smutkiem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o tragicznym wypadku z udziałem Natana, ucznia klasy perkusji (IIIc6). Zapamiętamy Go jako osobę pełną pasji i uśmiechu. Składamy kondolencje Najbliższym, w tych trudnych chwilach jesteśmy myślami z Wami" - czytamy we wpisie.

Szkoła informuje, że wszystkie koncerty zaplanowane w najbliższym czasie zostają odwołane.

Burmistrz Barda złożyła rodzinom ofiar kondolencje

"Myślami jesteśmy z wszystkimi osobami dotkniętymi tym dramatem, w tym z kierowcą i jego rodziną. To ogromne ludzkie nieszczęście, które pozostawi ślad w życiu wielu osób. Chcę również podziękować Mieszkańcom, którzy jako pierwsi ruszyli z pomocą i podjęli resuscytację jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych. Ich natychmiastowa reakcja, odwaga i gotowość do niesienia pomocy zasługują na najwyższy szacunek" - napisała natomiast Marta Ptasińska, burmistrz Barda.

Szefowa lokalnych władz poprosiła też o powstrzymanie się od pochopnych ocen i komentarzy. Przyczyny wypadku wciąż nie zostały ustalone. "Dziś jest czas na współczucie, modlitwę i solidarność, a nie na osądzanie" - napisała.

Po tragedii ząbkowicka policja zaapelowała do kierowców: "Dziś jeszcze mocniej chcemy przypomnieć, że nie mamy wpływu na wszystko, co spotyka nas w życiu. Mamy jednak wpływ na wiele decyzji, które podejmujemy każdego dnia. Także tych za kierownicą - zwolnijmy, zachowujmy bezpieczny odstęp, dostosowujmy prędkość do warunków, nie pozwólmy, by pośpiech był ważniejszy od bezpieczeństwa".