To mogła być pierwsza i ostatnia wizyta w Sejmie Daniela "Magicala" Zwierzyńskiego - patostreamera, który do budynku izby niższej polskiego parlamentu przyszedł ze swoją partnerką Natalią Kowalczyk. Oboje zostali wprowadzeni przez posła Łukasza Mejzę, w przeszłości związanego z PiS.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
W środę w Sejmie pojawili się Daniel "Magical" Zwierzyński i jego partnerka Natalia Kowalczyk. Patostreamer w rozmowie z dziennikarzami poinformował, że został wprowadzony do budynku przez byłego posła Prawa i Sprawiedliwości (obecnie niezrzeszonego) Łukasza Mejzę, który - jak podkreślił "Magical" - "chce rozmawiać z takimi ludźmi jak on".
Wizyta patostreamera w Sejmie odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych, a głos w tej sprawie zabrał m.in. dyrektor sejmowego Biura Obsługi Medialnej (BOM) Lech Sołtys, podkreślając, że "Magical" był gościem zgłoszonym przez Łukasza Mejzę. Każdy poseł, zgłaszając gościa, poświadcza, że bierze za niego pełną odpowiedzialność - zaznaczył.
Dyrektor BOM wyjaśnił, że poseł zgłasza swojego gościa przez specjalną aplikację na tablecie, a elementem tej procedury jest wypełnienie rubryki, tzw. check-box, która trafia do Straży Marszałkowskiej. Strażnicy nie kontrolują jednak życiorysów gości zapraszanych przez posłów.
Lech Sołtys zaznaczył, że każdego dnia w Sejmie jest nawet kilkuset gości - w środę było ich około 250 i nie byłoby możliwe fizycznie sprawdzenie wszystkich np. pod kątem problemów z prawem i wyroków sądowych.
Dopytywany, czy planowane są jakieś zmiany w procedurze wpuszczania gości do Sejmu, dyrektor BOM odparł: "Chcemy utrzymać ten stan. Oczywiście Straż Marszałkowska będzie jeszcze bardziej czujna niż była, ale nie zmieniamy tego dużego zaufania do posłów, oni sprawują swój mandat i muszą mieć to zaufanie z naszej strony".
Pytany, czy obecność patostreamera nie była naruszeniem powagi Sejmu, odparł, że "to już jest ocena etyczna". Z nieoficjalnych informacji Polskiej Agencji Prasowej wynika jednak, że Daniel Zwierzyński zostanie objęty specjalnym nadzorem i prawdopodobnie już więcej nie wejdzie do Sejmu.
O sprawę wprowadzenia do Sejmu patostreamera pytany był też minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Niestety, w Sejmie dzieją się rzeczy, które czasem urągają powadze tej instytucji - powiedział dziennikarzom szef resortu sprawiedliwości.
Zwrócił też uwagę, że Łukasz Mejza "znany jest z tego, że przekracza wszelkie granice". Ocenił również, że w takiej sytuacji powinny zareagować organy Sejmu. Inaczej będziemy pozwalać na rzeczy, które nie powinny mieć miejsca - dodał.



