Prezydent USA Donald Trump zagroził „mocnym uderzeniem” na Iran w nocy z czwartku na piątek. Zapowiedział też przejęcie znajdującej się w Zatoce Perskiej wyspy Chark.

"Stany Zjednoczone uderzą w Iran (którego marynarka wojenna, siły powietrzne, systemy radarowe, przeciwlotnicze i wszelkie inne elementy obrony, wraz z większością potencjału ofensywnego, zostały całkowicie zniszczone!) BARDZO MOCNO DZIŚ WIECZOREM" - napisał Donald Trump na platformie Truth Social. 

"W niedalekiej przyszłości zajmiemy wyspę Chark oraz inne punkty infrastruktury naftowej i przejmujemy całkowitą kontrolę nad ich rynkami ropy i gazu - podobnie jak to zrobiliśmy w przypadku Wenezueli" - dodał amerykański przywódca.

Większość irańskiej ropy trafia na wyspę Chark

Dlaczego wyspa Chark ma strategiczne znaczenie dla Iranu? Większość irańskiej linii brzegowej jest tak płytka, że nie mogą tam dotrzeć supertankowce. Irańczycy przepompowują niemal całą swoją produkcję ropy naftowej podwodnymi rurociągami na oddaloną od wybrzeża o ok. 25 km niewielką wyspę Chark.

W czasach monarchii Chark wykorzystywano jako więzienie. Dziś na wyspie mieszka około 8 tys. osób, z których wiele pracuje w przemyśle naftowym. 

Na Chark nie brakuje słodkiej wody i bujnej zieleni - co jest rzadkością w rejonie Zatoki Perskiej. Znajdują się tam również stanowiska archeologiczne, w tym liczące około 2400 lat ryty naskalne i grobowce wykute w skale, a także XVIII-wieczny fort zbudowany przez Holenderską Kompanię Wschodnioindyjską.