Litwa wzmacnia ochronę kluczowych obiektów infrastruktury krytycznej. Taką decyzję podjęło tamtejsze Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w związku z groźbą rosyjskich prowokacji w krajach bałtyckich.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24. Bądź na bieżąco.

Co robi Rosja?

Litewskiwe władze nie mówią tego wprost, ale chodzi o różnego rodzaju zakłócenia działania sieci przesyłu gazu, energii elektrycznej czy zniszczenia węzłów komunikacyjnych

Nie można wykluczyć, że w celu zaostrzenia napięć w regionie Rosja może planować złośliwe działania lub prowokacje przeciwko obiektom w państwach bałtyckich - stwierdził szef MSW Władysław Kondratowicz. 

Szef MON nie wyklucza, że służby wspomoże wojsko

Z kolei minister obrony nie wyklucza wysłania żołnierzy, którzy mieliby wesprzeć funkcjonariuszy służb. 

Podstacje elektryczne, porty, kilka mostów, systemy gazowe - to wszystko jest nam niezbędne do istnienia jako krajowi - mówił szef resortu Robertas Kaunas. 

Dlaczego Rosjanie mieliby się dopuścić prowokacji?

Według Wilna chodzić ma między innymi o odwrócenie uwagi od niepowodzeń na froncie w Ukrainie i osłabienia chęci wspierania Kijowa w wojnie z Rosją.  Pretekstem miałyby być twierdzenia Moskwy, że państwa bałtyckie udostępniają swoją przestrzeń powietrzną do dronowych ataków na Rosję.

Opracowanie: