Pod powierzchnią Pacyfiku, w miejscu, gdzie dziś znajduje się Nowa Zelandia, kryje się zatopiony, ósmy kontynent – Zelandia. Choć dziś niemal cała znajduje się pod wodą, jej historia i znaczenie są równie ważne, jak pozostałych siedmiu kontynentów. To dowód na to, że Ziemia wciąż potrafi nas zaskakiwać – nawet w XXI wieku.

  • Dzięki nowoczesnym badaniom geologicznym potwierdzono, że na świecie znajduje się ósmy kontynent - Zelandia.
  • Zelandia rozciąga się na powierzchni prawie 5 milionów kilometrów kwadratowych.
  • 95 proc. powierzchni Zelandii znajduje się pod wodą.
  • Więcej ciekawych treści z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Zelandia to prawdziwy gigant. Jej powierzchnia rozciągała się na niemal 5 milionów kilometrów kwadratowych - była większa niż Indie i niemal dwie trzecie Australii. Jak to możliwe, że przez tyle lat pozostawała poza mapami i świadomością naukowców? Odpowiedź jest prosta: aż 95 proc. jej powierzchni znajduje się pod wodą, a granice przez dekady były mylone z obrzeżami Australii.

Dopiero niedawno, dzięki zaawansowanym badaniom geologicznym, naukowcy mogą potwierdzić - Zelandia to niezależny kontynent, z własną historią, strukturą tektoniczną i rodowodem sięgającym czasów superkontynentu - Gondwany.

Jak naukowcy odkryli Zelandię?

Przełomowe badania rozpoczęły się od pobrania próbek skał z dna morskiego na obszarze Fairway Ridge na Morzu Koralowym. Analizy bazaltów, piaskowców i otoczaków wykazały, że niektóre z nich pochodzą sprzed 130 milionów lat, czyli z czasów, gdy dinozaury były panami Ziemi. Co więcej, bazalty datowane na 40 milionów lat temu potwierdzają, że proces zatapiania Zelandii trwał przez miliony lat.

W 2017 roku międzynarodowy zespół badaczy przeprowadził sześć misji wiertniczych w rejonie Zelandii. Wydobyte rdzenie osadów, sięgające ponad 1250 metrów głębokości, zawierały mikroskamieniałości, ziarna pyłku i ślady płytkich środowisk morskich - dowody na to, że kiedyś był to stały ląd, a nie tylko fragmenty dna oceanicznego.

Dzięki analizom chemicznym, badaniom anomalii magnetycznych i porównaniom z innymi kontynentami, naukowcy mogli po raz pierwszy precyzyjnie wyznaczyć granice Zelandii i potwierdzić jej niezależność geologiczną.

Co czyni kawałek lądu kontynentem?

Nie każdy fragment skorupy ziemskiej może nosić miano kontynentu. Kontynent to nie tylko duży kawałek lądu - musi mieć własną skorupę kontynentalną, unikalną strukturę tektoniczną i rodowód. Ten ostatni w przypadku Zelandii sięga czasów Gondwany, superkontynentu, który 600 milionów lat temu łączył Afrykę, Amerykę Południową, Australię, Indie, Antarktydę i Madagaskar. Zelandia spełnia wszystkie te kryteria, co - zdaniem naukowców - czyni ją ósmym kontynentem Ziemi.

Nowa mapa Zealandii pokazuje, że większość jej powierzchni znajdowała się na północy - tam, gdzie dziś fale przyciągają surferów z całego świata. Ale gdyby Zelandia nie zatonęła, jej masywna obecność zablokowałaby dostęp fal do wschodniego wybrzeża Australii. Legendarne miejsca, w których dziś roi się od surferów - takie jak Snapper Rocks czy Byron Bay - mogłyby nigdy nie powstać. Z drugiej strony, to właśnie Zelandia mogłaby być dziś prawdziwą mekką dla surferów.

Przełom w geologii

Odkrycie Zelandii to nie tylko ciekawostka. To fundamentalna zmiana w rozumieniu geologii naszej planety. Dotychczasowe rekonstrukcje kontynentów wokół Australii często były nieprecyzyjne, pełne nienaturalnych wybrzuszeń i przesunięć. Zelandia pozwala lepiej zrozumieć, jak wyglądała Ziemia przed milionami lat i jak zmieniały się granice lądów.

Dzięki temu odkryciu naukowcy mogą teraz dokładniej wyjaśnić powstawanie gór, wysp i innych formacji geologicznych w tej części świata. To także szansa na odkrycie nowych, nieznanych dotąd historii o ewolucji życia na naszej planecie.

Choć odkrycie naukowców rzuca nowe światło na Zelandię, to zdania ekspertów na jej temat są podzielone. W ogólnym dyskursie jest ona uznawana za mikrokontynent - czyli fragment skorupy kontynentalnej, oddzielony od większych kontynentów i nie leżący w obrębie szelfu kontynentalnego. Za mikrokontynenty uznaje się wszystkie lądy, które spełniają te kryteria i mają mniejszą powierzchnię niż Australia.