​Utratą luksusowego Porsche i policyjnym dozorem zakończył się rajd ulicami Otwocka dla 39-latka. Policja po tym, jak mężczyzna nie zatrzymał się do kontroli drogowej, ruszyła za nim w pościg. W końcu się poddał i zatrzymał samochód. Okazało się, że będąc pod wpływem alkoholu wiózł dwójkę małych dzieci w wieku 3 i 12 lat.

  • Po więcej aktualnych informacji lokalnych zapraszamy na stronę główną RMF24.pl

Policjanci, obserwując Porsche jadące ulicami Otwocka, nabrali podejrzeń co do stanu trzeźwości kierowcy. Nakazali więc mężczyźnie, który nim kierował, zatrzymać się do kontroli drogowej. 

Policyjny pościg za Porsche

Wydali sygnały świetlne i dźwiękowe. Wówczas mężczyzna nie tylko nie zatrzymał się, lecz wyraźnie przyspieszył. Mundurowi natychmiast ruszyli za nim w pościg. 

39-latek uciekał przed policją ulicą Lubelską, jednak gdy dotarł do ul. Kościelnej - prawdopodobnie zdając sobie sprawę, że nie ucieknie mundurowym - zatrzymał auto. Właśnie wtedy otwoccy policjanci odkryli, że w środku znajdują się małe dzieci. Starsze miało 12, a młodsze zaledwie 3 lata.

Badanie alkomatem mężczyzny wykazało, że jest pod wpływem alkoholu. Miał prawie 2 promile. Kierowca został zatrzymany i przewieziony do aresztu, natomiast dzieci przekazane pod opiekę ich matki. 

Mężczyzna usłyszał zarzuty. Nałożono na niego policyjny dozór

39-latek usłyszał zarzuty narażenia dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz niezatrzymania się do kontroli drogowej. Mężczyzna przyznał się do winy. 

Porsche zaś, którym się poruszał, odholowano na policyjny parking. Była to zresztą ostatnia jego "przejażdżka" tym autem. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, w przypadku kierowania pojazdem w stanie tak wysokiej nietrzeźwości, sąd orzeka przepadek mienia. 

Zatrzymany został objęty dozorem policji, w ramach którego będzie regularnie poddawany badaniu trzeźwości.