Rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych wyraziło ubolewanie z powodu decyzji izraelskiej firmy, która w kwietniu zrezygnowała z przyjęcia masowca transportującego rzekomo rosyjskie zboże. Moskwa twierdzi, że decyzja ta została podjęta pod presją Kijowa i może "negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo żywnościowe" Izraela.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Pod koniec kwietnia szerokim echem w światowych mediach odbiła się sprawa statku handlowego Panormitis, który transportował zboże z okupowanego przez Rosję terytorium Ukrainy. Masowiec nie został wówczas rozładowany w porcie w Hajfie, a Zenziper, izraelski importer pszenicy, został zmuszony do odesłania statku w obliczu rosnącej presji ze strony Kijowa.
W piątek rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych wydało komunikat, w którym skrytykowało decyzję władz Izraela. MSZ w Moskwie odrzuciło "absurdalne i niepoparte dowodami zarzuty strony ukraińskiej", jakoby było to zboże z okupowanych terenów.
Moskwa podkreśliła, że decyzja izraelskiego importera o niewyładowaniu zboża w Hajfie została podjęta pod naciskiem Kijowa i stoi w sprzeczności z deklaracjami Izraela o chęci utrzymania współpracy gospodarczej z Rosją. Według Rosjan, takie działania mogą negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo żywnościowe Izraela.
Strona ukraińska z zadowoleniem przyjęła wówczas decyzję izraelskiego importera, uznając ją za dowód skuteczności swoich działań na arenie międzynarodowej. Kijów od miesięcy apeluje do państw trzecich o niewspieranie rosyjskiego eksportu zboża pochodzącego z okupowanych terenów.


