​Nieautoryzowany dron zakłócił ruch lotniczy na praskim lotnisku im. Vaclava Havla. Jeden z samolotów musiał zostać przekierowany do Wiednia, a kilka innych maszyn odnotowało opóźnienia. Policja zatrzymała podejrzanego i zabezpieczyła bezzałogowca.

W piątek w pobliżu lotniska im. Vaclava Havla w Pradze pojawił się dron, który naruszył strefę zakazu lotów. Jak poinformowała czeska policja, incydent spowodował poważne zakłócenia w ruchu lotniczym. Jeden z samolotów został przekierowany do Wiednia, a starty i lądowania innych maszyn były opóźnione.

Funkcjonariusze szybko zareagowali na zagrożenie. Zatrzymano mężczyznę urodzonego w 1988 roku, podejrzanego o nieumyślne spowodowanie zagrożenia publicznego. Policja zabezpieczyła również drona, który był przyczyną incydentu.

Policja apeluje o przestrzeganie przepisów

W oficjalnym komunikacie opublikowanym na platformie X czeska policja podkreśliła: "Obecnie to wszystko, co można w tej sprawie przekazać, poza ogólnym stwierdzeniem, że także latanie dronami podlega określonym zasadom, a niektóre miejsca są dla tej aktywności całkowicie zakazane".

Problem nie tylko w Pradze

Zakłócenia spowodowane przez drony to problem, z którym regularnie mierzą się europejskie lotniska. W marcu tego roku berlińskie lotnisko musiało wstrzymać ruch na pół godziny z powodu obecności bezzałogowca; podobne incydenty miały miejsce w Eindhoven, Liege, Brukseli, Monachium czy Goeteborgu.

W październiku ubiegłego roku praska policja interweniowała po anonimowej groźbie dotyczącej dronów, jednak wówczas nie odnotowano obecności bezzałogowców i ruch lotniczy nie został ograniczony.