Prokuratura będzie wyjaśniać okoliczności rodzinnej tragedii w podwarszawskim Raszynie. Wczoraj 67-letni mężczyzna zastrzelił swoją partnerkę. Policjanci na posesji zastali ich dwoje dzieci. Rozpoczęli poszukiwania sprawcy. Na jego ciało natrafili na cmentarzu w Prażmowie.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Para nie mieszkała razem. Kobieta z dziećmi w wieku 7 i 11 lat kilka miesięcy temu przeniosła się do domu w Raszynie.
Mężczyzna miał mieszkanie w Pruszkowie. Po południu przyjechał do kobiety. Kazał dzieciom wyjść z pokoju, a następnie wystrzelił. Po zdarzeniu uciekł.
Służby powiadomił syn ofiary, dzwoniąc na numer alarmowy. Gdy funkcjonariusze zjawili się na wezwanie, dzieci siedziały przed domem na ławce.
Gminne władze zapewniły im opiekę. Mundurowi natomiast rozpoczęli szeroko zakrojone poszukiwania.
Po niespełna 4 godzinach znaleziono ciało 67-latka. Nie są znane powody tej tragedii. W domu kobiety nigdy nie było policyjnych interwencji.
Mężczyzna miał pozwolenie na broń. Dziennikarz RMF FM nieoficjalnie dowiedział się, że 67-latek był emerytowanym pilotem.


